Frusciante powraca do gry zespołowej jako gitarzysta Red Hot Chili Peppers

Szaleństwo młodości

Grupa 21 latków, w której skład wchodził Anthony Kiedis, Michael Flea Balzary, Chad Smith oraz śp. Hillel Slovak, zaczęła rozkręcać działalność swojego zespołu w 1983 roku. John Frusciante, jak gitarzysta RHCP dołączył po śmierci Slovak ’a w 1988 roku, mając 18 lat. W nowo uformowanym składzie udało im się nagrać dwa albumy: Mother’s Milk i Blood Sugar Sex Magik, który przyniósł zespołowi niesłychany sukces. Frusciante, przytłoczony sławą, popadł w nałóg narkotykowy, który ostatecznie przyczynił się do jego odejścia z zespołu. Po przejściu rekonwalescencji odwykowej, John wrócił do grania z zespołem w 1999 roku, a więc 7 lat po swoim odejściu. Powodem, dla którego grupa potrzebowała talentu gitarowego Frusciante była praca nad kolejnym albumem, którego najbardziej rozpoznawalne intro do dziś nie schodzi z list przebojów. Mowa oczywiście o Californication.

Drugi rozwód

Pomimo wspólnych sukcesów, jakim okazały się albumy By the Way oraz Stadium Arkadium, John Frusciante zdecydował się odejść z zespołu i rozpocząć solową twórczość. Jak sam mówił, odejście w 2009 roku nie przyszło mu łatwo, ale uznał, że jest to znaczący krok dla rozwoju kariery artystycznej. Nie chciał dalej budować swojego wizerunku, jedynie jako części składowej grupy. Jego skłonność do indywidualizmu, eksperymentów, improwizacji i bezkompromisowości zachęciła go do samotnego grania. Owocem tej decyzji były wydane w 2010 roku dwa albumy: The Mars Volta, Omar Rodriguez Lopez oraz Sepulcros de Miel. Jeden, jak i drugi powstały z połączenia uzdolnień muzycznych Frusciante i Omara Rodrigueza Lopeza. Skutkiem tej integracji było nowe brzmienie, bardziej zbliżone do muzyki na pograniczu rocka alternatywnego i psychodeliki. Oba wydane zostały w bardzo ograniczonym nakładzie, jedynie w formacie analogowym. Pokazuje to wymiar chęci odcięcia się Frusciante od świata show-biznesu, z którym musiał na co dzień się stykać będąc gitarzystą RHCP.

Niezgodny

Frusciante, latami zafascynowany życiem gwiazd rocka, przekonał się jak ono naprawdę wygląda. Ciągle ograniczany odgórnie narzucanymi stylami gry, kompromisami i koncertowaniem dla tłumów, odskocznie odnalazł w narkotykach. Nie wiedział, jak w inny sposób odnaleźć swoja unikatową tożsamość. Często zdarzało się, że w formie sprzeciwu grywał tyłem do publiczności. Rozstanie z Chilies tylko wzmocniło jego słabość do heroiny. Frusciante przemienił swoje mieszkanie w melinę, początkowo utrzymując się z malowania obrazów. Kiedy w końcu przekonał się, że to za mało, nagrał dosyć nietypowy w swojej strukturze i brzmieniu, album pt. Niandra Lades and Usually Just a T-Shirt. Do jego produkcji wykorzystał twórczość pochodzącą jeszcze z czasów grania z RHCP. Z czasem stawał się wrakiem człowieka, prześladował go nieustanny, duszący kaszel. Stracił zdolność do tworzenia muzyki. Kolejny album Smile from the Streets You Hold pokazywał już powolny upadek gwiazdy. Jego głos stawał się urywany, często zdarzało mu się fałszować. Płyty nie sprzedawały się za dobrze.

Problemy z narkotykami

John Frusciante miał jedynie 18 lat, kiedy rozpoczynał swoją wielką karierę muzyczną. Imprezy, na których nie brakowało używek i trudy bycia sławą, dawały świetne podłoże do zabrnięcia w uzależnienie narkotykowe. Uciechy płynące z zażywania nieco przyćmiewały zdolności i radość z grania. Cały zespół borykał się w swoich początkach z nadużywaniem środków psychoaktywnych, jak LSD, czy kokaina. Heroina byłą przyjaciółką RHCP, o czym można się dowiedzieć czytając biografie lidera zespołu Antoniego Kiedisa. Używki stanęły na przeszkodzie młodemu Frusciante w dołączeniu do zespołu, w którym grałby razem ze swoim długoletnim autorytetem- Frankiem Zappą.

Sex, drugs and rock’n’roll

Młody Frusciante fascynował się twórczością takich postaci świata muzyki, jak Jimi Page, David Gilmour, czy Jimmy Hendrix, którym narkotyki nie były obce. Nastolatek chciał doświadczyć szaleństwa rockandrollowego życia. Jednym z jego idoli stał się również założycielski gitarzysta Red Hot Chili Peppers- Slovak, który w 1988 roku zmarł w wyniku nadużycia heroiny. Nic więc dziwnego, że mając takie autorytety, których zachowania muzyczne, jak i życiowe podpatrywał młody John, doprowadziły go do uzależnienia. Skutkiem czego musiał odejść z zespołu i poddać się leczeniu.

Amatorski dokument Frusciante pokazujący stan jego mieszkania.

Odrodzenie

John Frusciante, aby udowodnić, że panuje nad używką, w roku 1998 zadeklarował zerwanie z nałogiem metodą cold turkey. Oznaczało to, przejście na czystość z dnia na dzień. Przeskoczył co prawda na alkohol i kokainę, ale było to na pewno lepsze i bardziej produktywne artystycznie zagranie, niż bycie na heroinowym rauszu.

W ostateczności, za namową kolegi po fachu, zdecydował się na odwyk. Odbył wtedy solidną odnowę, która wizerunkowo objęła zabieg usunięcia wszystkich zębów i zastąpienia ich protezami. Przeszedł również zabieg przeszczepu skóry rąk.

Jego rewitalizacja nie polegała jednak tylko na ciele. Po miesiąc pobytu w klinice, Frusciante zmienił nie do poznania swój styl bycia. Stał się abstynentem, zarówno w sprawach alkoholu, jak i innych używek, które mogłyby przeszkadzać mu w twórczym życiu. Za jedną z tych rzeczy uznał również seks. Zaczął jeść zdrowo i racjonalnie, zgłębił tajemnice jogi i medytacji.  Jego przemiana i problemy, jakie przechodziło RHCP poskutkowały prośba o jego powrót w 1999 roku i utworzeniem ich najbardziej kultowego albumu- Californication.

Wiek XXI

John Frusciante jest twórcą soundtrucku do filmu kina niezależnego pt. Brown Bunny (Brązowy królik). Jego fabuła toczy się wokół wewnętrznych zmagań motocyklisty po nieszczęśliwej miłości. Opowiada o próbach zrekompensowania sobie straty, przez nocne przygody. Hipnotyzująca, mroczna muzyka dobrze wpasowuje się w klimat filmu, który po jego obejrzeniu wprawia widza w zadumę nad przebiegiem niektórych scen i ich przyczynowo skutkowości.

W latach 2004-2007 John Frusciante grał w zespole, w którego skład wchodził gitarzysta RHCP- Josh Klinghoffer. Pełnił on funkcje perkusisty. Ataxia wydała 2 albumy, które opierały się na rocku alternatywnym i eksperymentowaniu muzycznym. Utwory łączą w sobie elementy cięższych brzmień, z elektronicznym charakterem i hipnotyzującym wokalem.

Przykład piosenki z Brown Bunny

Antaxia- The Sides

Samotna kariera

W 2009 roku, po serii dociekań i spekulacji, John Frusciante potwierdził swoje odejście z Red Hot Chili Peppers. Posadę gitarzysty w zespole przejął po nim Josh Klinghoffer. Był on długoletnim kompanem w twórczości zespołu, który już rok przed oficjalna informacja o zmianach w składzie, grał z RHCP. Odejście Frusciante odbyło się w spokojnej atmosferze, bez dramatów czy niedomówień. John uznał, że chce podążać samotną drogą, w której będzie miał swobodę działania. Do samego 2009 roku wydał 10 solowych albumów.

Zmiana sposobu tworzenia sztuki wiązała się ze zmianą podejścia do życia gwiazdora. Zmęczony blaskiem fleszy i koncertami dla tłumów, Frusciante zaczął zagłębiać się w świat muzyki elektronicznej. Jego albumy z samotnej twórczości stanowią awangardę muzyczną. Jest to mieszanka alternatywnego rocka, gitarowych riffów i elektronicznych zabiegów. Frusciante już w 2009 roku żywo zajął się komponowaniem i całą organizacja, jaka towarzyszyła wydawaniu albumu. Tworząc w pojedynkę poczuł, że ma więcej sprawczości. Elektryczne brzmienia często pochodziły od klawiszy i organów, jak i o basu. Wszystkie te zabiegi były widoczne w albumie The Empyrean, przy produkcji którego zaaranżowany został również kwartet smyczkowy.

Po rozpoczęciu własnej twórczości, Frusciante mógł pozwolić sobie na pokazanie swoich doświadczeń poprzez teksty. Utwory stały się jego osobistym wyznaniem. Albumy przyjmują budowę opowieści, zaczynając się przygnębiającymi nutami, kończąc radosnymi dźwiękami, kojarzonymi z wyjściem muzyka z nałogu.

Artysta odrzucił motto przyświecające większości muzyków, oznajmując mianowicie: Przestaję tworzyć muzykę dla kogokolwiek, z chęcią wydania jej, jak to robiłem w latach 2008–2012. Gdybym brał opinię publiczną pod uwagę, nie rozwinąłbym się i niczego bym się nie nauczył (John Frusciante w wywiadzie dla Electrionic Beats). Przez wiele lat sława muzyka się obniżała. Krążki nie sprzedawały się, a sama koncepcja awangardowości twórczości w wielu budziła zdziwienie, graniczące ze zniechęceniem.

Powrót

2018

Wzmianki na temat powrotu Frusciante do Red Hot Chili Peppers pojawiły się już w 2018 roku. Zaczęło się od pogłosek, według których spotkanie Johna i Flea, miało toczyć się wokół powrotu gitarzysty do zespołu. Muzyk skomentował to dosyć niejednoznacznie. Oznajmił jednak, że jego powrót jest możliwy.

2019

W ubiegłą niedzielę świat obiegła wiadomość o oficjalnym powrocie Frusciante do RHCP. Grupa oznajmiła to na swojej oficjalnej stronie internetowej, dziękując swojemu dziesięcioletniemu gitarzyście na współprace, równocześnie oświadczając, że ich skład znów będzie mieć w sobie Johna Frusciante.

Jedne z lepszych solówek Johna Frusciante

Powiązane posty

Dodaj komentarz