Czy samotność jest taka zła?

Wielu dosyć mylnie uważa samotność za stan bezwzględnie negatywny, który niesie za sobą złe samopoczucie i przykre myśli, gdy tymczasem jest to stan, który nie tylko w pewien sposób towarzyszy nam całe życie, ale również jest nam nieraz niezbędny do prawidłowego funkcjonowania. Niejednoznaczność pojęcia samotności skłania do przemyśleń nad jego rzeczywistą naturą i wpływem na codzienne funkcjonowanie. Czym tak naprawdę ów samotność jest? Postaramy się znaleźć odpowiedź na tak postawione pytanie.

 

 

W związku z powyższym, należy przede wszystkim okazać zdecydowany sprzeciw wszelkim twierdzeniom i teoriom, które powielane przez innych ludzi, prowadzą nas do błędnych wniosków i kreują kolejny z wielu zresztą stereotypów poznawczych, stanowiących, że idąc za sławnym cytatem: ,,samotność to największa ludzka trwoga’’. W rzeczywistości, zwróćmy uwagę, że w wielu sytuacjach m.in.: w wyniku gwałtownych emocji po wymianie zdań z bliską nam osobą, potrzebujemy tzw. chwili wyciszenia, czasu spędzonego tylko ze sobą, który pozwala Nam zebrać myśli, a nasz organizm wraca wówczas do równowagi. Innym przykładem pożyteczności samotności jest po prostu życie, otóż nie bez powodu mawia się, że rodzimy się i umieramy sami, nawet mimo to, że mamy bliskich, te nazwijmy to krańcowe zdarzenia stanowiące granice naszej bytności na świecie, z natury są nieodzownie związane z omawianym zjawiskiem. Co więcej, również cały czas pomiędzy, tak naprawdę dla zdroworozsądkowego człowieka jest pewnym czasem samotności, w takim kontekście, że każda osoba sama musi zadbać o własne szczęście, rozwój, karierę, czy w końcu kwestie prywatne, ponieważ nikt nie zrobi tego za nią. W końcu spróbujmy spojrzeć na samotność jako na niebywałą szansę skupienia się na sobie, nie musimy dzielić czasu na rodzinę, na dzieci. Jeśli taka jest nasza wola, to w pewnym momencie spotykając odpowiednią osobę zmienimy ten stan rzeczy, podejmiemy daleko idące zobowiązania i już nie będziemy ,,sami’’. Do tego czasu warto jednak nie skupiać się na negatywnych odczuciach, które możemy przejawiać w związku z tym, że nie mamy kogoś bliskiego, a korzystać z tej sytuacji w sposób zdrowy i przemyślany np. sprzyja ona twórczości i kreatywności, ponieważ występuje istotnie mniej czynników, które mogą nas rozproszyć.

 

 

Wobec powyższych wniosków okazuje się, że poruszana kwestia wcale nie pociąga za sobą problemów, a nawet może być sensowna i pozwolić na swoiste przewartościowanie swojego dotychczasowego życia tak, aby na nowo znaleźć w nim radość i szanse na ciągły wzrost osobisty celem spełnienia swoich marzeń. W tym miejscu warto podkreślić, że przecież mamy rodziców, dziadków czy rodzeństwo, a jeśli wciąż jesteśmy nieusatysfakcjonowani, najprawdopodobniej, choć różnie to bywa, znajdzie się obok nas prędzej czy później ktoś ,,jeszcze bliższy’’. Stąd chłońmy aspekty samotności, pogódźmy się z nią i korzystajmy z niej, ponieważ nie wiemy jak bardzo może nam się przydać.

 

 

 

 

Powiązane posty

Dodaj komentarz