Wstyd. Jak sobie z nim radzić?

Wstydź się!

Czym jest wstyd? Każdy z nas nie znosi tego uczucia i często w swoim działaniu czuje się przez niego hamowany. Czy faktycznie jest on tak nieistotny, zbędny i zasługuje jedynie na unicestwienie?  Jeśli nie, to jakie mamy z niego korzyści? Czy da się go w ogóle zwalczyć? Dosyć deszczu pytań? Poszukajmy odpowiedzi.

         Platon odważnie stwierdził, że emocje u człowieka są wyjątkowo niepożądane dla zachowania porządku, więc należy dążyć do ich eliminacji z życia społecznego. Myśl ta ewoluowała na przestrzeni lat. Jean Jacques Rousseau uznał człowieka za istotę uspołecznioną, nie dziką, pisząc w Rozprawie o pochodzeniu i podstawach nierówności między ludźmi:

„(…) zawsze jakby znajdując się poza sobą, unie żyć tylko w opinii drugich
i z ich oceny czerpie całe, chciałoby się powiedzieć, poczucie swojego istnienia.”   

Adam Smith spojrzał na relacje międzyludzkie w nieco inny sposób. Najistotniejsze dla ładu społecznego jest nie to, jakie inni wzbudzają w nas uczucia, lecz fakt, co mogą do nas czuć. Zachowania aprobowane skłaniają się ku wyrażaniu dumy przez jednostkę, a te potępione do wstydu i zmiany zgodnie z tym, co oczekuje od niej społeczeństwo.

C.H. Cooley mówił o trzech fazach. W pierwszej, stale wyobrażamy sobie jak wyglądamy w oczach innych. W drugiej, jak jesteśmy oceniani. Natomiast w trzeciej reagujemy już emocjonalnie na ten wytwór naszej wyobraźni. Z tego punktu widzenia, można uznać, że każdy poczuwa się do roli emocjonalnego jasnowidza mimowolnie i nagminnie. Poczucie dumy nas wzmacnia i buduje naszą pewność siebie, podczas gdy wzbudzony w sobie wstyd podcina nam skrzydła, przy czym warto zauważyć, że w pewien sposób „sami jesteśmy sobie winni”. Nie potrzebujemy oprawcy z zewnątrz, który zdemotywuje nas do działania. Sami jesteśmy w tym najskuteczniejsi.

Nie zapominając o dorobku naukowym kobiet, według teorii Susan Shott różnica między wstydem a zażenowaniem, z niekorzyścią dla tego pierwszego, polega na tym,
że zażenowanie nie narusza poczucia własnej tożsamości, nie rujnuje również żadnej ze składowych świadomości o swojej wartości. Mimo wszystko nie brzmi to zbyt optymistycznie i raczej nikt nie lubi doświadczać żadnej z tych emocji, bez znaczenia na efekt finalny.

Wszyscy ci uczeni dostrzegali wielką rolę wstydu w aspekcie psychologicznym
i socjologicznym. Człowiek to gatunek społeczny, stadny, więc wiele zależy od grupy, w jakiej się znajdujemy. Prawdopodobnie każdy spotkał się z dziećmi doświadczającymi kpin i poniżenia ze strony rówieśników. Niepokojący jest fakt, że okres ten występuje, gdy poczucie własnej wartości nie jest solidnie ugruntowane, a odporność na taki stres jest nikła.

wstydu nie możemy jednak zakwalifikować jako jednoznacznie złego (jak można by sądzić po poprzednich akapitach tego tekstu). Jest on niezwykle ważny w procesie efektywnego karania za przewinienia. Nathan Harris wyróżnił trzy zestawy emocji, które temu towarzyszą. Pierwszym z nich jest wstyd-poczucie winy, z którym wiąże się fakt, że wspomniane wcześniej dziecko, będące oprawcą dla swojego rówieśnika podczas rozmowy na ten temat z nauczycielką czy rodzicem, czuje większą empatię wobec swojej ofiary, redukuje wrogość wobec niej, ma do siebie żal o swoje zachowanie oraz przejmuje się reakcją innych na nie. Drugi „zestaw” to wstyd „nierozwiązany”. Występuje, gdy karany czuje się niesprawiedliwie osądzony, więc nie do końca przyjmuje swoje zachowanie za złe. W wyniku tego, nie do końca żałuje tego co zrobił. Trzecie i ostatnie jest zażenowanie. Oskarżany czuje się wyobcowany i niesłusznie wystawiony na potępienie, gdy dla niego istotne jest to, co pomyślą inni, a bez znaczenia pozostaje waga swojego złego zachowania.

Podsumowując, wstyd jest istotną emocją. Mimo że ciężko go polubić, to wszystkie badania wskazują na to, że należy go przynajmniej zaakceptować, bo jest potrzebny w życiu społecznym. Problemem staje się dopiero, gdy pozwalamy mu się stłamsić i nie rozwijamy swoich pasji, nie ruszamy do przodu, bo boimy się „co ludzie powiedzą”. Jeżeli chcesz zacząć biegać, ale boisz się spojrzeń ludzi w parku, ponieważ ktoś to może zobaczyć, to nie jest to zdrowe. Gdy następnym razem wstyd zahamuje Cię przed czymś takim, pamiętaj, że to tylko Twoje subiektywne wrażenie o ocenie, która nawet jeśli miałaby miejsce, to na pewno dłużej pozostanie w Twojej głowie, niż w czyjejś. Ludzie po prostu są skoncentrowani przede wszystkim na sobie.

Także rozwijaj się, osiągaj swoje cele i wstydź się, ale nigdy bez istotnego powodu.

Źródła:

  • literatura: „Wstyd” prof. Elżbieta Czykwin
  • obrazy: pixabay.com ; tumblr.com

Powiązane posty

Dodaj komentarz