Tag Archives: podróż

Szczyt K2 jest drugim do do wysokości filarem nieba nad Ziemią.

Szczyt polskich marzeń

Furia Karakorum. Temperatura sięgająca -55 stopni C, wiatr wiejący z prędkością nawet 500km/h i tytuł jedynego ośmiotysięcznika niezdobytego zimą. To możliwie najkrótszy obraz góry, która opiera się polskim himalaistom. Zyskawszy sobie przydomek „góry mordercy” szczyt łańcucha Karakorum pozostaje zarazem najtrudniejszym ośmiotysięcznikiem do zdobycia. Tutaj na

Kunszt, przepych i precyzja, czyli Opera Lwowska

Lwowska reminiscencja Ilekroć odwiedzam Lwów, mam wrażenie, że nie sposób jest przejść obojętnie obok Opery Lwowskiej, która dumnie prezentuje się przy końcu bulwarowej części prospektu Swobody. Niektórzy poświęcają jej kilka głębszych, uważnych spojrzeń, robią parę zdjęć, a ci, co mają więcej czasu, decydują się również

Zima bez śniegu i królestwo krasnali. Palermo, Sycylia cz.1

Ucieczka do ciepłych krajów Nie ma lepszego sposobu na odstresowanie się po wyczerpującej sesji zimowej niż ucieczka od zaśnieżonej rzeczywistości, hen daleko, do ciepłych krajów. Choć przez większość mojego życia tego typu spontaniczne wyjazdy leżały zakurzone gdzieś głęboko w przegródce „marzenia”, dzięki nowemu towarzyszowi, otwartemu

Lviv. Marmur i błoto – cz.2

[Odnośnik do części pierwszej] Z prawej i z lewej wyrastają podniszczone, zachodzące brudem kamienice. Toną w szarościach, brązach i okopconych beżach. Im bliżej centrum tym ruch staje się gęstszy. Daje się zauważyć trabanty i żółte autobusy o obłych kształtach z ciemnym nalotem. Co rusz mijamy

Mielizny i światła

(Recenzja  „Wielorybów i ciem. Dzienników 2007-2015” Szczepana Twardocha) O dziennikach Twardocha pisano już różnie. Najczęściej źle. Z jednej strony porównywano jego zapiski z egzaltowanymi wyznaniami blogerów, z drugiej zaś mówiono o zupełnej nieautentyczności i wykraczaniu poza poetykę tradycyjnych diariuszy. Czytając recenzje „Wielorybów i ciem” łatwo zauważyć,

Lviv. Marmur i błoto – cz.1

Czasami doświadczamy nostalgii za rzeczywistością, do której nigdy nie mieliśmy dostępu. Odczuwamy stratę, choć niczego nie straciliśmy. Wyobrażenia minionego czasu wpływają na nas bardzo dosadnie. Urojona tęsknota osadza się na przedmiotach, w kartach powieści, w melodiach piosenek i miejscach. Niepowtarzalna aura rozciąga się wśród kamienic,