Święta rodzinne czy święta czasu wolnego? Chwila refleksji o ludzkich priorytetach

Autor tekstu: Krzysztof Wencel

Tekst nadesłany dzięki zakładce „Napisz do nas”.

„Czas nie jest klepsydrą, która przesypuje piasek, lecz żniwiarzem, który więzi snop.” – Antoine de Saint-Exuperry

W rozumieniu chrześcijańskim, Święta Bożego Narodzenia są zwieńczeniem adwentu, a więc okresu dwóch czuwań. Pierwszego – oczekiwania na wspominanie narodzin Jezusa Chrystusa w Betlejem oraz ich obchodzenie i drugiego – przygotowywania się na ponowne przyjście Syna Bożego na ziemię. Ważniejsze, spośród dwóch czuwań, jest to drugie, bowiem przybliża człowieka do zbawienia.

Idą święta… Święta specyficzne, bo choć w swojej istocie chrześcijańskie, w naszych czasach wykorzystywane są (przynajmniej w wybranych aspektach) w takiej samej mierze przez świat materialistyczny (jeśli nie w całości). Dlatego temat dwóch czuwań, zostawiając w tym momencie już chrześcijaństwo samo w sobie, dotyczy każdego z nas. Każdy z nas czeka bowiem z jednej strony na święta odbierane jako czas błogosławiony, czas spotkań z rodziną, czas godzenia się po kłótniach, czas łamania się opłatkiem, czas ucztowania i radości… Zaś z drugiej – na przerwę świąteczną rozumianą jako po prostu jako czas wolny, czas leżenia i odpoczywania, czas odcięcia się od studiów czy pracy, od wszelkich stresów i spotykanych na co dzień ludzi, za którymi nie przepadamy, czas izolacji w domowym bunkrze.

Co jest więc dla nas ważniejsze? Święta Bożego Narodzenia spędzane w atmosferze rodzinnego ciepła… czy czas wolny od obowiązków, pod który podpinamy enigmatyczne pojęcia ,,magii świąt” lub ,,święta zimy”?

Święta Bożego Narodzenia w naszej kulturze obrosły mitem. Stały się rzeczywistością w jakimś stopniu wyimaginowaną – legendarnym czasem, któremu towarzyszy z góry określona, wysoka ranga, do którego należy się rzetelnie przygotować i który stanowi też swego czasu alibi usprawiedliwiające nasze planowanie życia – wszak komu z nas nie zdarzyło się powiedzieć nigdy ,,to zrobię już po świętach” czy ,,to jest zadanie na przerwę świąteczną”? Święta stały się dla nas granicą wyznaczającą bieg życia, odgradzającą jeden okres czasu od drugiego.

Na kilka dni przed kolejnymi świętami przystańmy więc na moment i zastanówmy się, jakie są nasze świąteczne motywacje i cele. Czy są nimi wyższe wartości – ważne dla nas nie tylko w tym okresie roku, lecz po prostu celebrowane wyraźniej niż w innym czasie – czy też szeroko rozumiany czas wolny stanowiący głównie ucieczkę od rzeczywistości naszej codzienności? W szale zakupów, gotowania i pieczenia, generalnych porządków i finiszowania ze sprawami uczelnianymi czy zawodowymi, pamiętajmy w każdym momencie o drugim człowieku – o naszych najbliższych, ale też o każdym napotkanym na naszych studiach, w pracy, w szkole… Każdemu z nich okażmy tyle serca, ile będziemy dla niego w danej chwili mieli. Nie pozwólmy wyrwać sobie tego, co w święta najważniejsze – bliskości z ludźmi.

 

Wszystkim czytelnikom Impulsu chciałbym życzyć zdrowych, pogodnych, ciepłych, rodzinnych, błogosławionych Świąt Bożego Narodzenia!

Powiązane posty

Dodaj komentarz