Spotkanie z J. L. Wiśniewskim (2 grudnia 2017r.)

2 grudnia 2017 roku w empiku, w Galerii Bałtyckiej odbyło się spotkanie z Januszem Leonem Wiśniewskim – uznanym pisarzem, którego książki tłumaczone są na wiele języków. Szczególną popularnością cieszą się one nie tylko w Polsce, ale również w Rosji, gdzie jego najnowsza powieść została wydana już dwa tygodnie po polskiej premierze (z czego wynika, że została nie tylko zredagowana, ale i przetłumaczona z raptem dwutygodniowym „opóźnieniem”). Należy jednak wiedzieć, że to nie tylko ceniony autor, ale również utytułowany naukowiec – doktor habilitowany chemii, doktor informatyki oraz magister fizyki i ekonomii. Dzięki tym osiągnięciom, można mu przypisywać bardzo unikatowy styl jego powieści, sięgających nieraz do faktów z dziedziny nauki, które przedstawia w bardzo ciekawy sposób. Na pytanie, jakich tematów nie byłby w stanie poruszyć w swoich książkach, odpowiedział, że stara się nie pisać o polityce i zawsze w taki sposób, by nikogo swoją twórczością nie obrażać (poza tym raczej nie istnieje dla niego literackie tabu.)

Spotkanie dotyczyło przede wszystkim promocji najnowszej książki tego autora pt. Wszystkie moje kobiety. Przebudzenie. Jest to kolejna powieść, która porusza serca i umysły, skłaniając czytelników do refleksji. Historia ta dotyczy m.in. poświęcania się pracy przez mężczyzn, ich emocjonalnej izolacji z ukochaną kobietą, czy mono- i poligamii ludzi. Nie jest to kolejna infantylna i ckliwa lektura, która zabiera tylko nasz czas. Dla wszelkich zainteresowanych opis zamieszczony z tyłu okładki:

Wszystko da się wyjaśnić. Zapisać w liczbach i równaniach. Życiem rządzą prawdopodobieństwo, logika i udowadnialne twierdzenia. Przynajmniej jemu, naukowcowi, tak się wydawało, dopóki nie spędził wielu miesięcy w klinice w Amsterdamie i nie otarł się o śmierć, co całkowicie zburzyło konstrukcję jego świata.

Były przy nim w chwili największej tragedii, mimo że je zawiódł, skrzywdził, zdradzał, upokorzył. Dlaczego? Wszystkie jego kobiety.

Milena, niesforna, uderzająco piękna i wyuzdana femme fatale. Daria, jego była studentka, „kruche, naiwne dziewczę w wieku jego córki”, o oczach jak niezapominajki. Tajemnicza Ludmiła, z którą rzekomo łączył go tylko seks. Natalia, fascynująca, bezpruderyjna artystka, niezastąpiona partnerka do filozoficznych dysput. Justyna – miała być jedynie lekiem na jego depresję po rozstaniu z żoną. Ewa, tak samo charyzmatyczna, jak eteryczna, zachwycająco mądra nauczycielka, która na nowo buduje jego świat…

Kim był dla nich? Kim one były dla niego? Której był coś winien, której kiedyś podarował za mało, a która była mu wdzięczna?

Na spotkanie z Januszem Leonem Wiśniewskim przyszła duża grupa czytelników. Nie jest to zadziwiające, biorąc pod uwagę, że sam autor przyznał, że przez dwa lata po wielkim sukcesie Samotności w sieci w jego skrzynce e-mailowej znalazło się ponad 15 tysięcy wiadomości od fanów tej powieści, z bardzo prywatnymi wyznaniami i prośbami o rady oraz dostał zaproszenia na około 40 ślubów. Działo się tak dlatego, że pisarz postanowił umieścić swój adres e-mail na okładce, w nocie o sobie. Przyznaje, że wydawało mu się to odpowiednie, skoro jego książka dotyczyła relacji w sieci, ale nie spodziewał się tak wielkiego odzewu. Należy jednak pamiętać, że działo się to w latach 2001-2003, gdy dostęp i używanie Internetu nie było jeszcze aż tak powszechne i codzienne.

Janusz Leon Wiśniewski przez 30 lat mieszkał i pracował we Frankfurcie, lecz (z własnej woli) postanowił nie wydawać w Niemczech żadnych książek. Co ciekawe, utrzymywał w tajemnicy fakt, że jest pisarzem w swoim środowisku naukowym aż przez 8 lat! Do czasu… Wszystko wyszło na jaw przez zdjęcie promujące spotkanie autorskie podczas wyjazdu służbowego do Petersburga.

Nie bez powodu użyłam w poprzednim akapicie czasownika „mieszkać” w czasie przeszłym. Autor przyznaje, że czuje się mieszkańcem Gdańska i zamieszka tam na stałe już w połowie przyszłego roku.

W związku z powyższym, wszyscy wierni czytelnicy liczą na kolejne literackie i naukowe sukcesy Janusza Leona Wiśniewskiego oraz jego satysfakcję z wyboru Gdańska na miejsce zamieszkania.

Powiązane posty

Dodaj komentarz