Co wpadło w sieci? Relacja z XVI Połówów Poetyckich w Cafe „Strych”

W minioną sobotę do Gdyni przybyli poeci Wybrzeża, a choć słupki termometrów zbliżały się do zera, zwiastując to, że już dwa dni później Trójmiasto okryje puchowa kołdra zimy, to w Przystani Poetyckiej „Strych” atmosfera była jak zwykle gorąca.

Dziewiątego grudnia miłośnicy poezji tłumnie ściągnęli do kultowego miejsca na kulturalnej mapie Trójmiasta. XVI Połowy Poetyckie w Cafe Strych „Strych” cieszyły się ogromnym zainteresowaniem. Lokal pękał w szwach, a co bardziej zdeterminowanym schody skutecznie zastępowały brakujące stoliki, zaś korytarz nie gorzej niż antresola i wypełnione po brzegi sale tworzył wprost idealną przestrzeń dyskusji nad prezentowaną twórczością.

Po godzinie 20:00 rozbrzmiał dźwięk dzwonu otwierającego konkurs. Karteczki z imionami sukcesywnie wypełniały koło ratunkowe przy stole jurorów, sytuując się w towarzystwie puszek sardynek i egzemplarzy Kwartalnika Artystycznego „Bliza” – nagród stanowiących tradycję gdyńskich Połowów. Na najlepszych twórców czekała także gratyfikacja finansowa o łącznej puli tysiąca złotych.

24 poetów zostało ocenionych przez jury w składzie: Paweł Baranowski, Wojciech Boros i Wojciech Brzoska. Nagrodzono wiersze czterech autorów. Pierwsze miejsce po raz kolejny wywalczyła sobie Monika Maciasz – powtarzając tym samym sukces z 2016 roku. Na kolejnych pozycjach uplasowali się Iwo Sadecki (2 miejsce), Dominika Lewicka-Klucznik (3 miejsce), zaś wyróżnienie przypadło Sandrze Szyszko.

W sobotni wieczór na „Strychu” działo się wiele. Niewątpliwie godne uwagi były również wydarzenia poprzedzające zmagania poetów. Przybyli goście mieli okazję wziąć udział w spotkaniach autorskich z Bożeną Bobą-Dygą, a także Wojciechem Brzoską, który dwoił się i troił, by XVI Połowy Poetyckie były wydarzeniem wyjątkowym, czego dowodem był fenomenalny koncert tria Brzoska, Marciniak, Markiewicz. Słowa wierszy i dźwięki gitary, brzmienie trąbki, wariacje muzyki i poezji ożywiały zgromadzoną publiczność, zapewniając wiele wrażeń. 

Toteż na szesnastej edycji Połowów Poetyckich wprost wrzało od emocji i z nieskrywanym żalem stwierdzamy, że na kolejną odsłonę przyjdzie nam czekać niestety cały kolejny rok. Na szczęście Przystań Poetycka „Strych” to nie tylko Połowy, ale także wiele innych wydarzeń, które jakoś nam to oczekiwanie umilą – a czekać będziemy, bo po sobotnim wieczorze nie mam wątpliwości: warto.

Źródło grafik: fanpage Centrum Kultury w Gdyni w  portalu społecznościowym Facebook.

Powiązane posty

Dodaj komentarz