Oscary – krótkie podsumowanie

Oscar, najbardziej szanowany mężczyzna w Hollywood, skończył w tym roku 90 lat. I prawdopodobnie z racji sędziwego wieku, tegoroczna gala wypadła wyjątkowo przyzwoicie. Obyło się bez kontrowersyjnych żartów, przejmujących speechów, pomyłek i wpadek organizacyjnych — za to z nominacją dla Meryl Streep. Tradycji stało się zadość.

Poprawność polityczna i odzwierciedlenie nastrojów społecznych na stałe wpisują się w przebieg pionierskiego „święta kina”. Tegoroczny kontekst walki z molestowaniem seksualnym stał się oczywisty już od pierwszych minut rozpoczęcia gali w Dolby Theatre. Analizując sylwetkę i charakter owianej sławą złotej statuetki, prowadzący nie omieszkał odnieść się do jakże pożądanych cech mężczyzny:

Just look at him.
Keeps his hand where you can see them.
He is literally a statue of limitations.
And thats the kind of men we need more of in this town.

Otwarcie 90. gali rozdania Oscarów

Ostatnimi czasy temat molestowania seksualnego w branży filmowej jest wielokrotnie powielany w przestrzeni publicznej, co ugruntowała gala rozdania Złotych Globów. Stąd wyważony, rzekomo żartobliwy, manifest Jimmy’ego Kimmela, w świetle akcji #ME TOO i TIME’S UP nie był dla nikogo zaskoczeniem. Skoro o manifestach mowa, przyjrzyjmy się wybranym osobliwościom 2018 roku. Szanowni Państwo, czas na krótkie podsumowanie.

And the Oscar goes to

Największym tegorocznym zwycięzcą jest dzieło z pogranicza surrealistycznego „love story”, fantastycznego horroru i filmu szpiegowskiego, które na długo pozostanie na ustach filmoznawców. Wyróżniony trzynastoma nominacjami Kształt wody Guillermo del Toro i J. Miles’a Dale’a zgarnął aż cztery nagrody. Odniosłam wrażenie, że Christopher Nolan (Dunkierka) i Martin McDonagh (Trzy bilboardy za Ebbing, Missouri) zostali niesłusznie pominięci w czołowych kategoriach: kolejno najlepszy reżyer i najlepszy film. Bazujący na utartych schematach Kształt wody nie zawiera ani nowatorskich treści, ani prekursorskich rozwiązań. Wykorzystanie modelowych metafor i znaczeń skutecznie zniwelowało głębię przekazu, której próżno szukać nawet, jeśli na dobre wsiąkniemy w podwodny klimat obrazu. Specyfika filmu zamyka się w znakomitej scenografii. Baśniowy świat wydaje się na tyle realistyczny, że granica między tym, co rzeczywiste a fantastyczne, zaciera się już od pierwszych minut filmu — a to robi wrażenie!

Praca na planie filmu Kształt wody

Niedocenienie wartości Trzech Bilbordów za Ebbing, Missouri budzi emocje, wyjątkowo potrzebne tegorocznej gali. Współczesny western pełen skomplikowanych małomiasteczkowych relacji od samego początku wciąga nas w klimat Midwestu. Pozorna jednowymiarowość bohaterów stanowi najbardziej wyrazistą oś filmu. A to wszystko za sprawą nie tyle znakomitego scenariusza, ile nagrodzonego duetu filmowego. Zresztą podobno McDonagh napisał scenariusz specjalnie z myślą o Frances McDormand i Samie Rockwell’u. Obywatelka wymierzająca sprawiedliwość na własną rękę kontra ksenofobiczny i homofobiczny policjant z zasadami — oboje emocjonalnie zniszczeni i wewnętrznie zagubieni. Podobnie jak mieszkańcy Ebbing, widzowie zostali uwikłani w konflikt nie do rozwiązania. W końcu każdy ujmuje sprawiedliwość na swój własny sposób.

Scena z filmu Trzy billboardy za Ebbing, Missouri

Trudno kwestionować zwycięstwa aktorów drugoplanowych. Z jednej strony popisowa kreacja w Czasie mroku to istna wisienka na torcie kunsztu aktorskiego Gary’ego Oldman’a. Podczas dwóch godzin seansu, na ekranie przewijają się raz emocjonalne i wzburzone, a raz nostalgiczne i pełne zadumy sceny rządów Winstona Churchilla. Z drugiej zaś, silna i bezkompromisowa Allison Janney jako opresyjna matka-trenerka w filmie Jestem najlepsza. Ja, Tonya. Trudne do realizacji kino pojedynczego bohatera, przystrojone śmiałą i zasadniczą grą aktorską — słowem to, co Hollywood lubi najbardziej.

Kadry z filmów: Czas mroku i Ja, Tonya.

Wielbiciele najnowszego duetu kina queer muszą obejść się smakiem. Spośród czterech nominacji Tamte dni, tamte noce zwyciężyły w jednej kategorii – dla najlepszego scenariusza adaptowanego. „Drewniana” historia pierwszej miłości, osnuta wakacyjnymi krajobrazami i przeciągniętymi scenami, ujmuje co najwyżej włoskim klimatem w stylu „carpe diem. I choć próżno szukać tajemnicy miłości u Luca Guadagnino, trzeba przyznać, że tytułowy utwór Sufjana Stevensa wyjątkowo dobrze wpisuje się w koncepcję sielskiej scenerii filmu.

Greta Gerwig to pierwsza od 2010 roku kobieta nominowana w kategorii najlepszy reżyser, aktualnie za film Lady Bird. Myli się ten, kto twierdzi, że wyczerpano wszelkie możliwe sposoby na opowiedzenie nastoletnich historii, a twórcy coming-of-age nie są w stanie nas zaskoczyć. Gerwig prowadzi swoją opowieść cienką, ale zdecydowaną linią. Celowe rozmycie granic dzięki kreacji Saoirse Ronan sprawiło, że zapominamy o zarysowanych różnicach międzypokoleniowych, dopóki nie zobaczymy na ekranie młodzieńczego zgrzytu i tupnięcia szamocącego szkolny mundurek. Warto zapoznać się z twórczością debiutującej Gerwig, która jeszcze nie raz nas zaskoczy.

Praca na planie filmu Lady Bird

Animacji Doroty Kobieli i Hugh Welchmana przyznano pierwszą w historii nominację dla polskiego dzieła w kategorii pełnometrażowy film animowany. Choć na przekór lojalnie oddanym głosom na polsko-brytyjską produkcję Twój Vincent, to jednak uniwersalne dzieło Lee Unkrich i Adrian Molinao triumfuje bezapelacyjnie w tej kategorii. Coco to opowieść o relacjach rodzinnych, poszukiwaniu i przemijaniu. A w świetle meksykańskich tradycji i wierzeń łzy same cisną się do oczu.

Who run the world?

Minione Oscary bez wątpienia należały do kobiet. Nie tylko ze względu na nominacje czy przyznane nagrody dla poszczególnych twórczyń, ale historie zawarte w filmowych fabułach. Po raz pierwszy w historii Akademia wyróżniła kobietę w kategorii za najlepsze zdjęcia. Szczęśliwą kandydatką do nagrody była Rachel Morrison, autorka zdjęć do najnowszego hitu wytwórni Marvela Czarna pantera, która otrzymała nominację za pracę przy Mudbound. Dość wspomnieć o Grecie Gerwig (Lady Bird), Frances McDormand (Trzy bilboardy za Ebbing, Missouri), Allison Janney (Jestem najlepsza. Ja, Tonya), Jacqueline Durran (Czas mroku). Coraz częściej na ekranie pojawiają się „pełnowymiarowe” kobiety jak np. Daniela Vega w filmie Fantastyczna kobieta. Drogie Panie, oby tak dalej!

Tegoroczna gala była spokojna, przyzwoita, z pewnością nierewolucyjna. Nie pozostaje nic innego jak podziękować prowadzącemu za walkę z przedłużaniem monologów zwycięzców. Zresztą na co komu Oscar, skoro można wygrać Kawasaki!

Powiązane posty

Dodaj komentarz