Oceanografia – z czym jeść i jak smakuje?

Słyszeliście kiedyś nazwę „oceanografia”? Prawdopodobnie tak, a w każdym razie słysząc te nazwy domyślacie się, że jest to nauka o morzach i oceanach. W ciągu ostatnich dwóch lat studiowania oceanografii spotkałam się jednak z osobami, które o takiej nauce nie słyszały niewiele lub nic. Ludzie często nazywają wydział oceanografii „wydziałem widmo”, bo nikogo stamtąd nie spotkano, ani nawet nie wiadomo gdzie ów wydział się znajduje, Zainteresowanym chciałabym przybliżyć czym zajmują się oceanografowie i na czym polegają studia na tym kierunku.

Obraz 1. Krewetka atlantycka (Palaemon elegans) złapana podczas spaceru plażą na Helu

Na początek kilka informacji: Instytut Oceanografii znajduje się w Gdyni i jest częścią Wydziału Oceanografii i Geografii na Uniwersytecie Gdańskim. Studia są dwustopniowe i już na drugim roku pierwszego stopnia należy wybrać specjalizację, którą chcemy kontynuować do końca licencjatu.

Obraz 2. Podwój wielki (Saduria entomon) – skorupiak z bałtyckich głębi

 

Jako adeptka oceanografii powiedziałabym, że jest to świetny kierunek dla każdego miłośnika nauk ścisłych i morza. Dziedzina ta obejmuje wszystko to, co określa się jako nauki ścisłe: biologię, chemię, fizykę i geologię. Choć niemal każdy znajduje tutaj coś interesującego dla siebie wydaje mi się, że nie są to studia dla wszystkich. Niestety każdy biolog będzie musiał uporać się z fizyką, a chemik z geologią. Młodzi oceanografowie muszą poznać podstawy wszystkich głównych dziedzin nauki o morzach, co jest niestety dość wymagające. Prawdziwi pasjonaci oceanografii potrafią jednak wyciągnąć ze studiowania to, co najlepsze i robić już od pierwszego roku interesujące ich rzeczy. Z własnego doświadczenia mogę powiedzieć że nie ma problemu ze znalezieniem dodatkowego zajęcia na uczelni: można pomagać w ramach wolontariatu w różnych laboratoriach lub zapisać się na zajęcia fakultatywne.

Obraz 3. Od lewej: krewetka atlantycka (Palaemon elegans) i garnela pospolita (Crangon crangon)

Dla mnie osobiście najbardziej niesamowite nie jest to, że zdobywam na zajęciach suchą wiedzę, ale fakt, że jestem w stanie ją potem sama dla siebie wykorzystać. Będąc na plaży wiem że jeśli przeciągnę siatką pod falochronem prawdopodobnie złapie kilka krewetek atlantyckich, a jeśli pociągnę ją za sobą po piasku, to w sieci wpadnie kilka storni, albo garneli oraz, że dziurki w piasku przy brzegu to albo powietrze wtłoczone w piasek przez fale, albo domek dla małego skorupiaczka – zmieraczka plażowego.

Obraz 4. Zmieraczek plażowy spotkany podczas spaceru na Helu

W czasie rozmów z różnymi zainteresowanymi często pada pytanie: co można po tej oceanografii robić? Odpowiedź nie jest jednoznaczna. W zależności od specjalizacji wybranej w czasie studiów można pracować w instytutach badawczych na całym świecie, instytucjach rybackich, sanepidach, organizacjach ekologicznych lub na przykład zostać morskim geodetą, czyli hydrografem.

Obraz 5. Piaski świata

Mam nadzieję że udało mi się odpowiedzieć na kilka pytań, które mogliście mieć przed przeczytaniem tego artykułu i bardzo chętnie odpowiem zainteresowanym na inne kłębiące się pytania dotyczące zarówno tego kierunku studiów jak i nurtujące was zagadnienia dotyczące mórz i oceanów.

Obraz 6. Wyniki polowania na krewetki: garnele, babki i stornie

fotografie: Natalia Miernik

 

Powiązane posty

Dodaj komentarz