Niezliczone rodzaje celebracji święta zakochanych

Data 14 lutego, dla wszystkich będących w związku formalnym, bądź pączkującym, w kalendarzu zarezerwowana jest na spędzenie romantycznych chwil z drugą połówką. Każdy, kto o tym zapomni, marny jego los. Jednak święto zakochanych ma wiele swoich wcieleń, które na przestrzeni lat, jak i pośród różnych kultur i narodowości, czynią je niehomogenicznym wydarzeniem.

Kim jest imiennik święta?

Święty Walenty

Z wyuczenia był lekarzem, powołanie odnalazł w duchowieństwie. Żył w III wieku n.e., w Cesarstwie Rzymskim, kiedy pieczę nad władzą piastował Klaudiusz II Gocki, który spełnił wizję platońskiego państwa-ideału w co najmniej jednej kwestii. Żołnierze, aby nie musieć się rozpraszać i dzielić swego czasu miedzy rodzinę, a służbę, pozbawieni zostali prawa do ożenku. Św. Walenty, w formie buntu udzielał potajemnych ślubów, za co został uwieziony.

Mniej znana jest jednak historia jego miłości. Będąc w więzieniu, poznał córkę swego strażnika, której  życiowym ciężarem była ślepota. Kierowany ogromna miłością uzdrowił ją. W wyniku cudu, jej rodzina ochrzciła się, na co cesarz zareagował ogromnym gniewem. Krótki epizod szczęścia przerwał wyrok męczeńskiej śmierci. Do dziś utarło się sformułowanie, używane na kartkach walentynkowych, które święty zawarł na końcu swego pożegnalnego listu: Od Twojego Walentego.

Po dziś dzień, 14 lutego, nad jego grobem w Terni, pary spotykają się, aby przyrzekać sobie miłość i ślub przed końcem roku. Na wzór filmu Listy do Julii, w wigilie święta zakochani zostawiają w miejscu pochówku listy miłosne, licząc, że ich prośby się spełnią.

Patron walniętych

Oprócz chorym na miłość, św. Walenty patronuje również osobom nie do końca zdrowym na umyśle, opętanym oraz epileptykom.

Kult młodszy, niż westernzacja

Wynoszenie męczennika Walentego jest obecne w Polsce od wieków. Formalnie datuje się ów kult na końcówkę XVI wieku. Pomimo swojej roli, jaką męczennik odegrał wobec święta zakochanych, jest on również patronem archidiecezji przemyskiej. Na południowo-wschodnich krańcach Polski, jest on czczony na równi z świętymi Fabianem, Sebastianem, czy Rochem. Wiele Kościołów na Podkarpaciu otrzymało jego wezwanie.  Wiele parafii posiada również, lub posiadało relikwie świętego. Jednak z nich znajduje się na Jasnej Górze, oraz w jednym z kościołów w Chełmnie. Parafia chełmińska już od przełomu XVII I XVIII wieku adorowała świętego Walentego.

Kult świętego Walentego rozpowszechnił się, zarówno w kościele zachodnim, jak i wschodnim. Objął on zarówno świat bizantyjski, prawosławny, grekokatolicki, jak i protestancki, który charakteryzuje się zerwaniem z kultem świętych.

Inne obrazy święta zakochanych

Luperkalia

Swoją geneza sięgają czasów sprzed życia Walentego, jednak za jego działań ów obrządek był rozpowszechniony na całe cesarstwo. Trwało ono od 14, do 15 lutego i było formą oddania czci bogowi Luperkusowi, który chronił stada pasterzy przed atakami wilków. Święto nie było jedynie obrządkiem ochronnym, miało również przynieść płodność i szczęście.

Jego pochodzenie związane było głownie z dwiema legendami rzymskimi- o pochodzeniu Rzymu, który zbudowali dwaj bracia wychowywani przez wilczycę oraz opowieść o Faustulusie, z której przeszedł do obchodów kult fauna, mitycznego stworzenia, będącego pół człowiekiem, pół kozłem.

Luperkalia odbywały się w jaskini Lumpercal, uważanej za miejsce wychowywania się wspomnianych braci-założycieli. Składało się ono ze święcenia ofiar, których skóry nakładali na siebie kapłani, obiegający wzgórze i chłostający uczestników obrzędu rzemieniami ze skór owych zwierząt, co miało przynieść oczyszczenie ze skaz ubiegłego roku, a młodym kobietom- płodność.

Terendez

Jest to święto wywodzące się z kultury Ormian, które obchodzone jest 13 lutego. Terendez to święto zakochanych, podczas którego skaczą oni nad ogniskiem, będącym głównym symbolem tego dnia. Aby miłość okazała się silna i wieczna para nie może puścić swoich dłoni podczas skoku. Cały obrzęd kończy się tańcem splecionych dłońmi uczestników. Popiół z paleniska zabierany  jest i rozsypywany po polach, ponieważ wierzy się, że przyniesie on urodzaj, czyli rzymską płodność, jednak w tym przypadku odnosi się ona do ziemi.

Dawniej święto nosiło nazwę Derendez, co dosłownie oznaczało snop przed twoim domem. Obrzędy odbywające się w ten dzień, miały przynieść urodzaj w nowym cyklu wegetacyjnym. Zmiana w nazewnictwie zaszła podczas chrystianizowania się Armenii, kiedy przedrostek Der, zastąpiono Ter, czyli Pan.

Chap Goh Mei

Cywilizacja chińska w swoim bogactwie również posiada święto zakochanych. Przypada ono w 15 noc od Chińskiego Nowego Roku, jest to ostatni dzień dwutygodniowych obchodów , a swoją hucznością nie odbiega od wielkiego święta rozpoczynającego te długą celebrację.

Swoją genezą święto sięga dawnych czasów, kiedy młode dziewice dostawały przyzwolenie, aby wystroić się w swoje najlepsze ciuchy i wyjść na miasto, licząc na przyciągniecie uwagi swego przyszłego małżonka. Dziewczęta udawały się w ten dzień również do świątyń ,aby prosić bogów o zesłane im bratniej duszy.

Mandarynki zamiast Tindera

Rzucanie owocami także pochodzi z wcześniejszych wieków, kiedy wspomniane dziewice wrzucały je do jeziora, licząc, że wybranek serce złowi jej cytrusa. Jest więc, bardzo zbliżona tradycja, do pogańskich wianków.

Ów zwyczaj przetrwał po dziś dzień. Kobiety, które osiągnęły już odpowiedni wiek, miedzy innymi w Malezji i Indonezji, zapisują na mandarynkach swoje imiona i numery telefonów licząc na sukces matrymonialny. Mężczyźni idą następnie na brzeg z sieciami rybackimi, aby wyłowić owoce dziewcząt. Wiele osób wrzuca do rzek i jezior również owoce zawierające życzenia na rozpoczynający się rok.

Współcześnie jest to bardziej symboliczny dzień, niż rzeczywiste poszukiwanie przyszłego partnera. Jest ostatnim dniem wydarzeń związanych z obchodami Nowego Roku.

Najbardziej rozpoznawalnym miejscem skupiającym partycypujących jest George Town, na jednej z malezyjskich wysp. Penang, uznawana jest za wyspę pereł, którymi są owe cytrusy. Obchody zostały nawet wpisane na listę światowego dziedzictwa UNESCO.

Chińskie święto zakochanych spotykało się z licznymi niezadowoleniami, głównie w Tajlandii, której społeczność muzułmańska, walczyła o zakazanie obchodów walentynek, będących ucieleśnieniem zgorszonego świata Zachodu. Wiele osób po postu nie rozumiało znaczenia tegoż święta, uznając je za pretekst do pokazowego obnoszenia się z miłością, ze szczególnym naciskiem na jej zmysłowy aspekt. W 2017 roku, na ulicach indonezyjskich miast, wielu młodych ludzi wychodziło, aby manifestować przeciwko obchodom dnia zakochanych. W wielu prowincjach zakazane jest obchodzenie walentynek, za złamanie tego prawa grozi kara więzienia. Głownie na Sumatrze zakazana jest sprzedaż upominków, kupowanie i wręczenie prezentów ukochanym w dzień upamiętniający św. Walentego. Lokalna policja patroluje wówczas ulice, aby zapobiegać możliwość łamania prawa. Jest to jednak jedyne tego typu miejsce w Indonezji, najbardziej restrykcyjny jest Aceh, w którym wprowadzone zostało prawo szarjatu, którego następstwem było zakazanie muzułmanom obchodzenia jakichkolwiek świąt nie związanych z religia. Nie mniej jednak, rozwój biznesu walentynkowego pokazuje, ze obchody tegoż święta mocno zakorzeniły się w kulturze młodych Indonezyjczyków. Na wyspach obchodzone są zarówno Walentynki w wersji zachodniej, jak i te pochodzące z chińskiej kultury.

Chińskie Walentynki

Pomimo, że wspomniane powyżej święto wywodzi się z kulty Chin, nie zakorzeniło się ono w kraju pochodzenia. Odpowiednikiem znanych nam Walentynek, jest tam noc siedmiu.

Noc siedmiu

Podobnie jak Noc Kupały, obchodzone jest ono w lecie, a dokładnie w połowie sierpnia. Swoja genezę czerpie z legendy o Qīxī. Liczy ona ponad 2000 lat, a swoim przesłaniem przypomina nieco opowieść o Orfeuszu i Eurydyce, tyleż ze mitologiczny Hades, został zastąpiony niebem, do którego została zabrana ukochana- Zhi Nu. Bogowie odebrali ja pasterzowi Niu Lang, który udał się w pogoń za nią. Bogini, aby przeszkodzić spotkaniu się ukochanych utworzyła pomiędzy nimi Drogę Mleczną. Dnia Podwójnej Siódemki, ptaki tworzą most, dzięki któremu dwoje zakochanych może się złączyć.

Dawniej kobiety w święto zakochanych poświęcały się wykonywaniu swoich  zwyczajowych zadań, do których należało miedzy innymi nawlekanie igły nitka w blasku księżyca, czy rzeźbienie. Miało to wymiar pokazowy, ponieważ dawniej małżeństwa w Chinach były aranżowane, kobieta musiała wykazać się umiejętnościami, które będą cenione w przyszłym prowadzeniu domu. Swoimi dziełami chwaliły się później na wspólnym forum, modląc się wspólnie o dobrego męża.

Dziś święto to przybrało bardziej zachodni charakter. Wręczane są kwiaty i czekoladki. Jest to jednak dzień, w którym popularne są zbiorowe śluby, z rekordową ilością par Ciekawostką, dla osoby nieznającej chińskiej obyczajowości, może być fakt, ze większość Panien Młodych ubiera czerwone suknie ślubne, ponieważ w odwrotności do znanej nam kultury polskiej, jak i europejskiej, kolor biały symbolizuje żałobę, Współcześnie łamie się ów uprzedzenie, a coraz więcej młodych dziewczyn wybiera biel. Podobnie jest w Europie, gdzie coraz przychylniej patrzy się na suknie różowe, a nawet czarne.

Słowiańskie Walentynki

Noc Kupały

Najważniejszymi symbolami tegoż święta były ogień i woda, żywioły symbolizujące płodność, miłość i oczyszczenie.

Słowiańskie święto zakochanych przypada na 6 lipca, będący dniem przesilenia letniego, kiedy jasność wygrywa ze ciemnością, czyli dzień staje się najdłuższym w roku. Noc ta, była uznawana za wybitnie magiczną, kiedy świat materialny ma możliwość połączenia się z duchowym.

Obchody polegały głownie na rozpaleniu przez mężczyzn wielkiego ogniska, przez które przez cała noc skakano i organizowano wspólne tance wokół niego. Ogień miał wypalić duszę z jej nieczystości, skok symbolizował przejście przez bramę, ku nowemu, czystemu życiu. Kobiety plotły wianki, które później puszczały po wodzie z nadzieją, ze rychło złapią je ich ukochani lub dotrą one do któregoś z brzegów rzeki. Jeśli tak się nie stało, oznaczało to, że kobieta na długo pozostanie samotna. Zatoniecie plecionki było znakiem nadchodzącej śmierci.

Dużą symboliką cieszył się podczas obrzędów Nocy Kupały Kwiat Paproci. Poszukiwania owego Kwiatu Peruna odbywały się całą noc. Najczęściej jednak oznaczało to szansę na odbycie uciech zmysłowych w ciemnościach lasu. Ów mistyczny kwiat, miał ukazać się jedynie osobie o czystym sercu, a swój blask miał pokazać jedynie równo o północy. W Noc Kupały należało wykazać się czystością zamiarów i odwagą, wyjść na poszukiwania do lasu, poruszając się jedynie tyłem i nie oglądając się za siebie. Wyprawa obejmowała również wypowiedzenie pewnej formułki, niekiedy również w przesłaniach mówi się o konieczności odbycia wędrówki nago. Po spełnieniu wszystkich warunków mogliśmy oczekiwać zdobycia ukochanego, bądź ukochanej.

Jest wiele synonimów Nocy Kupały. Niekiedy nazywana jest Nocą Świętojańską, Kupaliskami, bądź Sobótkami. Te ostatnie odbywały się na górach, gdzie rozpalano ogniska. Tańczące wokół nich niewiasty, wraz z nadejściem chrześcijaństwa okrzyknięto czarownicami, skąd  utarło się nazewnictwo sabat czarownic. Słowiański zwyczaj pozostał jednak silny, co poskutkowało, utworzeniem Nocy Świętego Jana, inaczej znanej pod nazwą Nocy Świętojańskiej. Miał to być symbol pogodzenia wierzeń i tradycji pogańskich, z wiara chrześcijańską.

Dzień Przyjaciół

Egalitaryzm panujący w krajach skandynawskich, uwidocznił się również w obchodach Walentynek. Na chłodniejszej Północy Europy w dzień 14 lutego, prezentami obdarowuje się zarówno ukochanych oraz przyjaciół. W Danii oraz Norwegii Walentynki obchodzone są pod nazwa Dnia Wszystkich Serc. Duńczycy obdarowują się wówczas kolorowymi kartkami, bądź przebiśniegami. Wybrankom serc wręczane są tzw. Gaekkebrev. Są to odpowiedniki walentynek, zawierające zabawne rymowanki, które mężczyźni podpisują kropkami, które liczebnością odpowiadają ich imionom. Nagrodą za odgadniecie nadawcy jest czekoladowe jajko, podczas Świat Wielkanocnych. Norwegowie maja dosyć inna tradycje. Do obchodów przygotowują się oni na wiele miesięcy przed 14 lutego, mogli by wiec brać z nich przykład Polacy, którzy romantyczna kolacje planują na godzinę przed umówionym spotkaniem. Przechodząc jednak do sedna, w Norwegii standardem jest wspólna kolacja w restauracji, która rozpoczyna się od wręczenia własnoręcznie wykonanej kartki, zwierającej miłosny wiersz lub wyznanie. Do walentynki, często dodatkowo wręczana jest czerwona róża. Jest to symboliczny gest, który jest kwintesencja obiegowego zdania, ze to nie prezent się liczy, a pamięć. W Szwecji stawia się na wieczór spędzony przy dobrym jedzeniu. Finlandia kładzie duży nacisk na przyjacielskie relacje, natomiast Islandia zakochała się w bukietach kwiatowych, które swoimi kompozycjami muszą być gustowne i wyszukane, aby podkreślały wagę tegoż dnia. Ukochana dostając ów przepiękny i unikalny bukiet musi poczuć się wyjątkowo. Skandynawie nie lubią drogich i rozbuchanych prezentów, cenią sobie za to intymność i jakość danej rzeczy, czy usługi, Nie dziwne wiec, że obchody Walentynek to nie kolorowe neony i tony serduszek, a staranie przygotowane i dobrane prezenty.

Made in USA

Nie do końca…

Pomimo błędnego przekonania, Walentynki wcale nie wywodzą się ze Stanów Zjednoczonych. Ich geneza jest o wiele starsza, sięga przecież samego św. Walentego pogańskich, jak i chrześcijańskich, czy tez chińskich. Pierwsza walentynka powstała w Anglii. Niekiedy dopatruje się genezy święta zakochany w szekspirowskim Hamlecie, w którym tytułowy bohater zwracał się do ukochanej Ofelii, wspominając, o mającym miejsce święcie. Na samym dworze Ryszarda Lwie Serce rycerze składali swoje śluby dozgonnej miłości właśnie 14 lutego.

Początkowo ukochanych, bądź ukochane obdarowywano małymi, symbolicznymi prezentami, którymi były przypinki lub splecione ogniwa łańcucha, obrączki oraz serduszka, symbolizujące nierozerwalna wieź miedzy kochankami.

Obdarowywanie kwiatami stało się modne dopiero w XVI wieku, co swoja genezę miało na dworze francuskim. Walentynka z początku był krótkim wierszem, który był forma przesłania wyznania miłosnego, bądź komplementem. Symbolicznie podpisywany sformułowaniem Od Twojego Walentego.

Za pierwsza walentynkę, uważa się list wysłany przez poetę księcia Karola Orleańskiego, który podczas swojego osadzenia w Tower Bridge, który zaadresował do swojej żony.

Walentynki w Stanach Zjednoczonych

Pomimo podpinania rozprzestrzenienia się Walentynek pod westernizację i globalizacje pod berłem USA, kraj ten jednak obchodzi je podobnie do Skandynawii, obdarowując prezentami wszystkie bliskie osoby, przyjaciół, rodzinę i ukochanych. Oczywiście niebagatelna role odgrywają hollywoodzkie filmy, których tematyka walentynkowa jest nieskończona.

Amerykanie podczas święta zakochanych wysyłają ponad 140 milionów kartek, a sklepy przywdziewają walentynkowa atmosferę już 26 grudnia, po Świętach Bożego Narodzenia. Firmy dobrze znają się na marketingu, wobec czego niemal wszystkie produkty maja swoje walentynkowe wersje. Podobnie jest w Europie, jednak nie na tak znacząca skalę.

Patrząc na Walentynki okiem finansowym, są one kolejną maszynką do generowania krajowego PKB i zysków firm, restauracji i sklepów. Ponad połowa Amerykanów deklaruje obchodzenie święta zakochanych, a przeciętny mężczyzna wyda wówczas około 150$. Warto tu wspomnieć, że osobami obdarowywanymi są nie tylko drugie połówki, ale również współpracownicy, rodzina, przyjaciele. Średnio w Walentynki Amerykanie wydają łącznie ponad 19 miliardów dolarów, w czym niemal 23% stanowią prezenty w formie biżuterii, podobny udział, bo 22% pochłaniają wydatki na wieczór na mieście.

Złoty środek

Ile kultur, tyle rodzajów celebrowania miłości

Obchody święta zakochanych, maja różne terminy, genezy, jak i znaczenie. Jak większość świąt, przejętych z pogaństwa, swoje pochodzenie czerpią z legend. Warto korzystać z mnogości kultur, które oferują różne perspektywy i sposoby celebrowania tego wyjątkowego dla par, jak i bliskich dnia. Ważne oczywiście, aby pamiętać, że okazywanie miłości nie jest czynem jednostkowym, a kwiaty i śniadanie do łózka o poranku 14 lutego, nie rozwiążą lat kłótni i niedopasowania. Miłość polega na przełamaniu lęku w okazywaniu uczuć i chęci pokazania swojej bliskiej osobie, kimkolwiek by ona nie była, jak wyjątkową jest istotą. Prezent nie musi być ustandaryzowaną walentynką, czy bukietem róż. W tym względzie dużo można nauczyć się od Skandynawów, którzy zamiast rozbuchanych świecidełek i nietrafionych, kupnych wierszyków, stawiają na staranny minimalizm i włożone w przygotowania serce.

Dawniej pokładano nadzieje w zewnętrznych siłach, które miały przyciągnąć naszą wymarzoną drugą połówkę pomarańczy. Dziś też, utarło się przekonanie, że miłości się nie szuka, ona kiedyś w końcu przyjdzie. Jednak niech to czekanie, czy tez jak kto woli szukanie nie stanie się zbyt rygorystyczne. Ważne, aby pamiętać, że każdy z nas, może właśnie w dzień św. Walentego, zasługuje na odrobinę egoizmu, na pozwolenie kochania siebie samego.

Z okazji tego rocznych Walentynek, jak i każdych następnych, życzę miłości we wszystkich jej odsłonach, ponieważ ma ona nieskończoną ilość wcieleń. Mam nadzieje, że każdy z nas będzie w stanie posiąść zarówno umiejętność dawania, jak i radości z bycia obdarowanym. Niech Walentynki od dziś przebiegają pod hasłem zaczerpniętym od Mateusza Grzesiaka: potrzebujesz, bo kochasz, a nie kochasz, bo potrzebujesz (M. Grzesiak, Alpha Human, s.47).

Powiązane posty

Dodaj komentarz