Myśli o myśli: Myśl III

„Filozofować każdy może”, parafrazując słowa klasyka „czasem lepiej lub trochę gorzej”, jak kontynuuje podmiot liryczny, „ale nie o to chodzi, jak co komu wychodzi”, jak konkluduje. Ale co to właściwie oznacza?

Rozwinięcie myśli III

O tym, że „filozofować każdy może” pisałem już przy innej okazji. Tym razem chciałbym zwrócić uwagę na bogactwo inwentarza, który filozofia niesie za sobą. Jak to sobie mawiam, wśród filozofów zdań jest n^n, gdzie n to liczba filozofów. Gdzie jeden filozof, tam jedno zdanie, gdzie dwóch już cztery zdania, a gdzie trzech już dwadzieścia siedem zdań i tak dalej.

W przypadku jednego filozofa sprawa jest prosta. Żyje w solipsystycznym świecie, gdzie tylko on ma jakieś zdanie. W przypadku dwóch filozofów sprawa się komplikuje, ponieważ może być zdanie z którym zgadza się pierwszy filozof, zdanie z którym zgadza się drugi filozof, zdanie z którym zgadzają się obaj filozofowie oraz grzyb. W przypadku trzech filozofów nawet nie chce mi się wypisywać, ale nie o to chodzi.

Jak widać w powyższych rozważaniach, możliwych stanowisk w filozofii jest od groma. Można pójść drogą mistrza z Królewca, Immanuela Kanta, i próbować dochodzić do transcendentaliów. Po tej linii można skręcić w pewnym momencie i za największym wrogiem Arthura Schopenhauera, Georgiem Heglem, pójść drogą idealizmu absolutnego. Ale i po Heglu pojawiają się rozdroża, ponieważ można iść drogą tzw. prawicy bądź lewicy heglowskiej.

Można jeszcze przed Kantem ruszyć drogą sceptycznego empiryzmu brytyjskiego i za Georgem Berkeley’em, Davidem Humem i Johnem Stewartem Millem dojść do stanowiska Basa van Fraassena, który podważa istnienie przedmiotów niedostrzegalnych gołym okiem.

Można jeszcze, już po Kancie, pójść drogą, którą wyznaczył Friedrich Nietzsche i uprawiać filozofię literacką. Tej filozofii nie interesuje pisanie spójnych traktatów, a inspirowanie i pobudzanie twórczej energii.

Jeszcze później po Kancie można pójść za Gottlobem Fregem, Georgem Cantorem i Bertrandem Russellem. Ta trójka wyznaczyła filozofii zadanie poszukiwania logicznych podstaw matematyki.

Często spotykam się z niesłusznym stwierdzeniem, że filozofia to nauka humanistyczna zajmująca li tylko się poszukiwaniem sensu życia. Są, rzecz jasna, tacy, którzy tym akurat się parają. Nie oznacza to jednak, że wyczerpują oni zakres możliwości, które daje filozofia. Innym – również niesłusznym – stwierdzeniem z którym się spotykam jest to, że w filozofii nie ma nic dla umysłów ścisłych.

Friedrich Nietzsche

Nawiązując do pierwszego akapitu, można ze sobą zestawić dwóch filozofów, po jednym z tzw. tradycji analitycznej i tzw. tradycji kontynentalnej. Żeby nadać smaczku, zestawię ze sobą filozofów w podobnym wieku piszących w tym samym języku. Bohaterami będą – zapewne wielu znany – Friedrich Nietzsche (1844-1900) i nieco mniej znany Gottlob Frege (1848-1925). Obaj bardzo wypływowi i bardzo różni.

Niech tematem sporu będzie sens życia.

 

Znajdujący się w lewym narożniku, Nietzsche, twierdziłby zapewne, że sensem życia jest podążanie drogą Woli Mocy, dążenie do stania się Nadczłowiekiem i wyjście poza Dobro i Zło[1].

Znajdujący się w prawym narożniku, Frege, twierdziłby zapewne, że sensem życia jest kształt słowa „życie”, które może odkodować każdy użytkownik języka polskiego[2].

Pierwszy swoimi teoriami i koncepcjami natchnął całą rzeszę poetyzujących filozofów. Ci filozofowie wpłynęli na teorię literatury i byli natchnieniem dla malarzy i muzyków. Swoimi teoriami wpływali na losy polityczne tego świata.

Drugi swoimi teoriami i koncepcjami natchnął całą rzeszę matematyzujących filozofów. Ci filozofowie wpłynęli na rozwój podstaw matematyki i filozofowie byli natchnieniem dla matematyków i fizyków. Swoimi teoriami wpływali na rozwój nauki tego świata.Gottlob Frege

Jak widać, dwa zupełnie różne style, zupełnie różne wpływy i konsekwencje. Jednak obu nazywamy filozofami. Nawet wielkimi filozofami. To jest piękno filozofii. Każdy znajdzie coś dla siebie, ponieważ „filozofować każdy może”.

[1] Oczywiście jest to daleko idące uproszczenie

[2] Zainteresowanych odsyłam do przełomowej pracy Fregego, którą można znaleźć w zbiorze, który jest w naszej bibliotece http://chamo.bg.ug.edu.pl:8080/lib/item?id=chamo:1046319&fromLocationLink=false&theme=BUG

Powiązane posty

Dodaj komentarz