Myśli o myśli: Myśl II

Instrukcja obsługi. Prosta rzecz. Logicznie uporządkowany rozkład dyrektyw działania z danym przedmiotem. Na przykład: „Nie suszyć chomika w suszarce do prania”, „Nie myć dzieci w pralce”, „Nie wkładać baterii do mikrofalówki”. Proste i jasne. Nic nadzwyczajnego. Ale czy nie ma w nich nic dziwnego? Czy w instrukcji obsługi pralki jest chociaż krztyna filozofii?

Rozwinięcie Myśli II

Instrukcja obsługi. Prosta rzecz. Wydawać by się mogło, że nie ma w nich nic nadzwyczajnego. A jednak, gdy przyjrzy się im dokładniej, to zobaczy się, że niejednokrotnie w takiej instrukcji obsługi znajdują się takie absurdalne zapisy, jak te wyżej wymienione.

Co jest tego przyczyną? można się zapytać. Prawdopodobnie jest ich bardzo dużo. Od nadgorliwości ludzi, szukających luk w prawie (z tego słynni są Amerykanie), po zwykłą głupotę ludzi, próbujących kołysać dzieci w pralce marki Frania. Jednakże te kwestie nie są istotne dla naszego namysłu. Istotniejsze jest to, czy oby na pewno należy wypisywać wszystkie czynności, których nie powinno się robić z urządzeniami, o których traktują instrukcje. Wydawać by się mogło, że tak absurdalna rzecz jak próba mycia dziecka w pralce nigdy nie powinna mieć miejsca. A jednak. Te właśnie kwestie popchnęły mnie do napisania pierwszej w życiu rozprawy filozoficznej.

Ale gdzie w tym wszystkim filozofia? Czy w pralce odnajdziemy sekrety rzeczywistości i w końcu dojdziemy do rzeczy samej w sobie? Czy kuchenka mikrofalowa odkryje to, co zakryte  i ujawni nam tajemnice wszechświata? Czy w końcu poznamy odpowiedzi na pytania o wolność ludzkiej woli, o sens życia i o istnienie Boga?

Nie.

Jeszcze nie czas, by odpowiadać na te pytania. Przed nami jeszcze długa droga, ale przynajmniej wiemy, że już weszliśmy na dobrą ścieżkę. Metodologia. To jest słowo klucz. Każdy namysł filozoficzny kieruje się pewną metodą myślenia. Czy są to metody logiczne, czy są to metody literackie, nie jest to ważne. Metodologia pozwala ustrukturyzować myśli, co jest szalenie ważne przy wszelkim namyśle, nie tylko filozoficznym.

Wracając do instrukcji obsługi. Pisząc mą pracę, jeszcze nie wiedziałem, że kieruję się zasadą metodologiczną, którą część z was, drodzy czytelnicy, może znać, mianowicie brzytwą Ockhama. Otóż zasada ta mówi, że nie należy mnożyć bytów, bytów metodologicznych. Takowymi bytami metodologicznymi są dyrektywy typu „Nie bić sąsiada trzonkiem od siekiery”, „Nie bić męża śródwałczem wałka do ciasta”, „Nie kroić talerzy widelcem”. W filozofii mamy na to ładne określenie. Są to tak zwane hipostazy. W dużym skrócie byty pozorne.

Gdy przedstawiałem wynik mojego namysłu, znajomi zarzucali mi, że zajmuję się rzeczami niefilozoficznymi. Okazało się, że nic bardziej mylnego. Otóż nie trzeba pisać wzniosłych traktatów o rzeczy samej w sobie Kanta, ani poszukiwać bytów platońskich. Po kilku lekturach i napisanych pracach, okazało się, że właśnie postawa, którą zaprezentowałem w swej pierwszej pracy, jest postawą, która cechuje cały mój namysł filozoficzny. Być może i wy, drodzy czytelnicy, pisząc własne prace, już to licencjackie, już to magisterskie, a może po prostu jakieś przemyślenia do szuflady, kierujecie się nieświadomie zasadami filozofii.

Powiązane posty

Dodaj komentarz