Myśli o myśli: Myśl I

Myśleliście kiedyś o tym, czemu myślicie, tak jak myślicie, że myślicie, a nie myślicie, tak jak myślicie, że nie myślicie? Być może jednak się mylicie i jedynie myślicie, że myślicie, tak jak myślicie, a tak naprawdę myślicie inaczej niż myślicie, i nawet nie myślicie, że moglibyście tak myśleć. Czy myśleliście kiedyś, jakbyście myśleli, gdybyście myśleli inaczej niż myślicie teraz, że myślicie? Pomyślmy…

Rozwinięcie Myśli I

Tę myśl pomyślałem, gdy spytano się mnie o to, w jaki sposób przejść od tak zwanego myślenia potocznego, do tak zwanego myślenia filozoficznego. Bo czym jest właściwie myślenie? Czy jest strumieniem myśli? A jeżeli tak, to czymże jest myśl? Prostym atomem, czy może złożoną strukturą? A może i jednym i drugim? Te kwestie szczegółowe zostawię tym, którzy się na tym znają, a sam zajmę się nieco bardziej abstrakcyjnymi kwestiami myślenia. To znaczy samą istotą myślenia i dystynkcją tegoż na myślenie potoczne i myślenie filozoficzne.

Zanim przejdę do omówienia konkretnych kwestii, zaproponuję wam, drogim czytelnikom, ćwiczenie praktyczne. Bo cóż da sucha teoria, gdy nie posoli się jej szczyptą działania?

Na początek pomyślcie o tym, o czym myślicie w chwilach, gdy myślicie o tak zwanym niczym. Są to zazwyczaj myśli o tym, co się zje na obiad, albo czy na pewno wywiesiło się pranie. Zazwyczaj myśli o niczym kręcą się wokół prozaicznych czynności, które nie zbyt angażują intelektualnie, ani emocjonalnie. Gdy już sobie przypomnicie daną myśl, przeanalizujcie ją i pomyślcie, co was do tejże doprowadziło i dlaczego myśleliście akurat o tym. Na przykład:

„Jadąc w środę tramwajem myślałem o tych pierogach, co jadłem u babci na świętach. Obosh, ale były pyszne! Eee, czeej, ale dlaczego w sumie myślałem o tych pierogach? Czy dlatego, że były takie smaczne? Nie, przecież od kiedy je zjadłem, wiedziałem, że są t a k i e pyszne. Hm, a może dlatego, że na tym szyldzie widziałem pierogi? A może dlatego, że widziałem starszą panią, która przypominała moją babcię? A może po prostu dlatego, że jestem głodny? A może dlatego, że wcześniej myślałem o superwulkanach, które mogą zniszczyć ludzkość, przez co doszedłem do filmów katastroficznych, a od nich do komedii z Adamem Sandlerem. Jedną z nich oglądałem w wakacje, gdy byłem młody, a akurat był sezon na jagody, więc były pierogi z jagodami. Były spoko, ale nie tak jak te na świętach. Eureka!”

Pewnie zastanawiacie się teraz, co pierogi mają wspólnego z myśleniem filozoficznym. Już śpieszę z odpowiedzią. Jedną z rzeczy, które robią filozofowie, jest rekonstrukcja argumentacji i wnioskowań. Dokładniej rzecz ujmując, dociekanie tego, dlaczego z danego zbioru przesłanek wynikają takie a takie wnioski. Gdyby tak zamienić wyżej przedstawioną historyjkę na nieco bardziej tajemniczy zapis: P→Q, Q→R ⊢P→R, to generalnie niewiele by się zmieniło. Pewnie wielu teraz myśli sobie, że mi odbiło, bo przecież co wspólnego ma myślenie o niczym z rozkminami logicznymi? Otóż ma wiele, ponieważ w momencie myślenia o tym, dlaczego myślałem o tym i co mnie do tego doprowadziło, myślałem już filozoficznie, nie potocznie. Podobnym rodzajem myślenia są właśnie różnego typu badania logiczne.

Brawo! Jeżeli, czytelniku, dotrwałeś już dotąd i samemu przeprowadziłeś podobną refleksję, to właśnie myślałeś filozoficznie. Niektórzy sobie pewnie myślą, że to przecież głupie i bez sensu. Ano tak, być może. Ale nie od razu Rzym zbudowano. Całym clue tego ćwiczenia jest zwrócenie uwagi na to, że nie zawsze – a raczej rzadko – myślimy o tym, o czym myślimy i dlaczego tak myślimy. To może powodować napięcia w życiu codziennym. Np. mame się pyta, dlaczego zjadło się wszystkie cukierki z szafki i dostajemy karę, bo mówimy, że nie wiemy, a mame twierdzi, że kłamiemy. To jest to spowodowane tym, że faktycznie nie wiemy, dlaczego to zrobiliśmy, ponieważ do momentu sytuacji kryzysowej (w tym przypadku przyłapania na jedzeniu cukierków z szafki) nie myśleliśmy w ogóle o tym, co nas doprowadziło do spożycia tychże słodkich cukierków.

Mniej więcej tak zaczyna się filozofia. Człowiek o imieniu Tales, a mieszkający w Milecie, spacerując sobie w miasta okolicy, zadał sobie pytanie: „A skąd to wszystko? Co powoduje, że rzeczy są, takie jakie są?” W przypadku Talesa było to poszukiwanie odpowiedzi innej, niż mitologiczna, religijna, ponieważ tamte nie dawały mu satysfakcjonującej odpowiedzi na pytanie o to, jak działa wszechświat.

Ten jeden mały krok dla człowieka, był wielkim skokiem dla ludzkości, albowiem to właśnie pytania Talesa, Heraklita i Demokryta doprowadziły Platona i Arystotelesa do stworzenia podwalin pod Europę, którą dzisiaj znamy. Oczywiście nie każdy poświęci życie na poszukiwanie odpowiedzi na pytania ostateczne, jednakże jestem przekonany, że ten jeden dziwny trick pomoże wam, drodzy czytelnicy, w znalezieniu odpowiedzi na bardziej przyziemne pytania.

Powiązane posty

Dodaj komentarz