Młoda matka cz. 2 – Za młoda. | Impuls

Młoda matka cz. 2 – Za młoda.

Masz siedemnaście lat. Czekasz jak zwykle pod salą w swoim liceum na nauczyciela od historii, który jak zwykle się spóźnia. Rozmawiasz ze swoimi znajomymi lecz w pewnym momencie dostrzegasz, że Ania, ta Ania tryskająca zawsze dookoła radością, z pięknym szerokim uśmiechem na twarzy, siedzi sama, smutna, ze spuszczoną głową. Dociera do Ciebie myśl, że coś jest nie tak. Jednak nie próbujesz dociekać, bo uważasz, że to nie twoja sprawa i jeśli będzie chciała to opowie Ci o tym, co ją dręczy.

Minęło kilka tygodni. Ania bez przerwy chodzi wszędzie sama, opuściła się w nauce, z nikim nie rozmawia. Zamknęła się w sobie. A ty, nie potrafisz nie zareagować. Po lekcjach próbujesz do niej zagadać w celu zdobycia jakichś informacji. Ona jednak unika odpowiedzi. Mówi, że masz dać jej spokój. I tak robisz. Za kilka dni Ania jednak postanawia Ci się zwierzyć. Jesteś w szoku. Ania jest w ciąży. Ta Ania, ta pilna uczennica, wzór do naśladowania. I co z tym zrobisz?

Powyższa historia jest prawdziwa. W celu ochrony danych osobowych zostały zmienione potrzebne do tego celu elementy.

Zastanów się teraz nad tym, jak ty zareagowałbyś na taką informację. Będziesz tę dziewczynę hejtować, uznasz za puszczalską, zawiedziesz się na niej, czy podniesiesz na duchu i postarasz się wesprzeć?

Zapewne trudno jest ci to teraz stwierdzić. Jednym łatwiej przychodzi ocena innych a drugim trudniej. Aczkolwiek, gdy stajemy przed faktem dokonanym musimy jakoś sobie z tym poradzić.

Możesz trochę ułatwić system oceny takiej „Ani“. Wystarczy pomyśleć o tym, co teraz dzieje się w jej życiu. Czy ma wsparcie rodziny, czy ojciec jej dziecka, chce jej towarzyszyć, czy jest odpowiednią osobą do pełnienia tej roli, czy ma pomysł na to, jak poradzić sobie ze zbliżającą się maturą, czy podejmie jakąś pracę?

Ania postanowiła wychować dziecko sama. Ojciec jej dziecka był narkomanem i nie chciała z kimś takim go wychowywać. Przez moment mogła liczyć na pomoc rodziców, ale ze szkoły zrezygnowała.

Dla młodej dziewczyny jest to moment zderzenia się młodzieńczego szaleństwa z dorosłym życiem. Nagle musi myśleć samodzielnie nie tylko o sobie, ale także o tym nowym życiu, za które będzie odpowiedzialna. Ale czy temu podoła?

Ania miała akurat tyle szczęścia, że po urodzeniu dziecka udało jej się znaleźć nowego partnera, który okazał się idealnym (przynajmniej według jej kryteriów) ojcem, skończyla zaocznie liceum i zdała maturę, wyprowadziła się od rodziców i wzięła ślub. Mimo tego ciężaru, który spadł na nią, jak to ona mówi „z własnej głupoty“, miała tyle siły aby się nie poddać i walczyć o szczęście swojej nowej rodziny.

Zdajemy sobie jednak sprawę, że historie są różne. Ani najpierw wszystko się zawaliło, potem zakończyło się happy endem, Kasi mogło się w ogóle nie ułożyć, a Zuza od początku miała we wszystkim powodzenie (imiona podane przykładowo).

Mimo wszystko prawdopodobnie żadna z tych dziewczyn nie uniknie fali krytyki, ale to jest naturalne w dzisiejszym społeczeństwie, w którym ludzie mają wielką potrzebę życia życiem innych ludzi i oceniania ich często w negatywny sposób, opierając się głownie na tym, co sobie sami ubzdurają lub poprzez usłyszane plotki.

Nikt nie lubi krytyki, ale pomyśl o tych dziewczynach, które dźwigają naprawdę ciężkie brzemię. Ich poczynania z pewnością były czymś nieodpowiedzialnym, jednakże nie należy przez to kreować z nich osób gorszych od nas. Większość młodych matek, które uporały się z trudem macierzyństwa jest o wiele silniejsza od każdego z nas. Mówię tu oczywiście o tych, które nie zdecydowały się na aborcję, czy oddanie dziecka do adopcji (chociaż do tego też trzeba mieć odwagę). Jak już wspomniałam wyżej dla takiej młodej dziewczyny jest to czas zderzenia się dwóch światów: młodzieńczego i dorosłego. Te, kórym udało się udźwignąć ten ciężar są niewątpliwie najsilniejszymi kobietami, gdyż nie robią w swym życiu rzeczy, już tylko dla siebie, ale dla swojego dziecka. Walczą o dobro innej istoty.

Można więc zastanowić się kto jest bardziej dojrzały w swoim postępowaniu: osiemnastoletnia matka wychowująca swoją pociechę, czy czterdziestopięcio letnia kobieta opowiadająca za jej plecami, że nastolatki nie nadają się do macierzyństwa, bo są młode i nieodpowiedzialne?

1 komentarz na temat “Młoda matka cz. 2 – Za młoda.”

  1. Marcela napisał:

    Ciekawy pomysł na artykuł i myślę, że dużo prawdy jest w stwierdzeniu o stereotypowym myśleniu znacznej części społeczeństwa :).

Dodaj komentarz