Koncert metalowy w Hi-Fi – Northern; Tiberius; Fear of Blood; Slave to Hatred

23 marca wydarzyło się coś niespodziewanego

Po raz pierwszy od dawien dawna miałam okazję cofnąć się w czasie o jakieś dobrych pięć lat i przypomnieć sobie wszystkie występki z czasów młodzieńczego buntu i ery mocnych brzmień w mojej głowie. Playlista pękała w szwach od najcięższych, a zarazem najbardziej znanych, metalowych kawałków, a moja dusza była czarna jak smoła i przepełniona po brzegi anarchizmem. Chodziłam na wszystkie koncerty w najbardziej obskurnych lokalach i regularnie uczęszczałam z kudłatymi przyjaciółmi na festiwale – obić sobie szczękę i wszystkie kończyny przy okazji. Ewentualnie energicznie poszarpać barierkami przy scenie i zedrzeć sobie gardło na najbliższy tydzień. Choć w późniejszych etapach mojego życia metalowe klimaty mocno zelżały, a mój gust chylił się ku nowoczesnym muzycznym wynalazkom, na hitach radia Eska w samochodzie kończąc, nadal jest on zaprzeszłą częścią mojej osobowości.

Taką też miłą odmianą był udział w urodzinowym koncercie mojego ex-współpracownika z czasu wakacyjnych przebojów za barem, a zarazem dobrego kumpla – Mikołaja, który postanowił świętować swoją okrągłą dwudziestkę, wywijając palcami po strunach gitary przed rozentuzjazmowaną publicznością. Metalowy weteran może poszczycić się uczestnictwem w dwóch różnych zespołach, przy czym jeden z nich – Northern, zawitał w NZS-owych progach, biorąc udział w Muzykaliadzie. Grzechem byłoby więc nieskorzystanie z tak ciepłego zaproszenia.

Koncert był bardziej rozbudowany niż na pierwszy rzut oka mi się wydawało

W repertuarze przewidziany był występ aż czterech zespołów. Warto zauważyć, że jeden z nich, Tiberus, przyjechał do nas koncertować aż z Bydgoszczy!

Imprezę otworzył zespół Slave to Hatred, debiutująca trójmiejska kapela wyśmienicie łącząca w swojej muzyce melodię i solidny, death metalowy ciężar! Następnie popis dał zespół Fear of Blood, zestawiający techniczne granie z hipnotyzującymi, mrocznymi melodiami. Trzeci występ należał do Tiberiusa, intensywnie koncertującej perełki bydgoskiej, która niedawno wydała nowiutką płytę „Picture Of Your Life”. Koncert zamknął zespół Northern, czyli trójmiejska kolebka pagan death metalowych brzmień i grupa najlepszych imprezowiczów.

Koncert przebiegł bez większych ekscesów

Wszystkie zespoły dawały czadu w świetle niebiesko-czerwonych reflektorów Hi-Fi. Publiczność bawiła się pod sceną, zaczepiając się nawzajem od czasu do czasu, inicjując pogo. Kudłate czupryny fruwały w powietrzu, a gęste brody kiwały się w rytm pulsujących głośników. Podłoga drżała od tupnięć glanów, a scena wrzała od fali dźwięków, zalewającej ceglane cztery ściany lokalu wzdłuż i wszerz. Cała zabawa trwała cztery godziny, po wszystkim zaś nastąpił integracyjny after.

Specyficzna muzyka w specyficznym lokalu – dla ludzi, którzy lubią chłonąć nowe wrażenia i wyluzować się w weekend, Hi-Fi jest idealnym miejscem. Tak dobrego połączenia dawno w Trójmieście nie zaznałam. Warto śledzić trójmiejską scenę koncertową i przyjść, napić się piwa w towarzystwie muzyków szarpiących zarówno struny głosowe, jak i te rozciągnięte na gitarowym gryfie.

Źródło grafik: https://www.facebook.com/NorthernBandPL/

fot. Zofia Stożyńska

Powiązane posty

Dodaj komentarz