Jak przypalić wodę w czajniku – Sweetness & Lightning

Pomimo tytułu nie będę Wam opowiadał o tym jak ktoś beznadziejnie gotuje. Przynajmniej nie dosłownie. Zamierzam pokazać Wam człowieka, który postanowił się zmienić dla szczęścia własnej córki. Zamierzam pokazać Wam, że rodzina to nie tylko ludzie jednej krwi.

Amaama to Inazuma, czy jak głosi oficjalne angielskie tłumaczenie Sweetness & Lightning to produkcja studia TMS Entertainment z połowy 2016 roku. Jest to pozycja, o którą prosiliście już od jakiegoś czasu oraz jest to serial, który przyznam się, adoruję od pierwszego odcinka.

Okładka pierwszej części mangi. Już z niej można z góry założyć pewne fakty.

Z reguły, jak mówimy anime w naszej głowie odpala się całkowicie zwariowany świat ze specyficznym humorem, często przesadnym kontrastem niejednokrotnie okraszony dziwną, nierealistyczną technologią. Przedstawione uniwersum jest wyidealizowane, wręcz utopijne lub wrogie, pełne agresji, sterowane żelazną ręką bezwzględnego tyrana. Zdarzają się także odchyły w stronę niewykonalnej anarchii całkowitej, czy przesadnego idealizmu. Jednak żadnej z powyższych nie zaznamy sięgając po tę produkcję.

Nie tak dawno pisałem przy okazji innej pozycji, że jest w kulturze Japonii pewien specyficzny trend tworzenia na bazie popularnych filmów, seriali bądź gier krótkich kulinarnych show. Pojedynczych dodatków z gigantycznym naciskiem na gotowanie w różnych warunkach klasycznych potraw z całego znanego świata. Niemniej spotkamy się także z produkcjami z góry zakładającymi, że do serca widza trafimy wyłącznie przez jego żołądek.

Jednak Sweetness & Lightning jest inne.

Nie ma to jak pączki domowej roboty!

Sam ogół serialu mógłbym streścić tak: samotny ojciec – całkowity taboret kulinarny, istna lebiega gatunku – wychowujący jedyną przesłodką córeczkę po spotkaniu swojej uczennicy i z jej pomocą postanawia sprawić by każdy kolejny dzień z życia młodej był jak najlepszy. Zatem wraz z pomocą uczennicy, a z czasem także większego grona ziomków, czy innych znajomków znajomków pomagają sobie w kuchni razem ucząc się rzemiosła.

Dosłownie tyle starczy. Jednak ten pusty opis będzie krzywdzący dla produkcji z bardzo prostego powodu. Niezależnie od tego, że serial bazuje na gotowaniu przedstawia całkowicie co innego. Pokazuje obraz kochającej się rodziny

Wszystkie postacie wywodzą się z innego środowiska, z innego domu oraz innych tradycji, czy zwyczajów. Ośmielę się wręcz stwierdzić, że moim zdaniem każda z postaci przedstawia trochę inny stereotyp Japończyka. Wszystkie te światy, charaktery i poglądy wraz z akcją serialu zaczynają działać jako jedno razem przygotowując wspólny posiłek. Są dowodem, że pomimo różnić w grupie jesteśmy w stanie osiągnąć wszystko.

Ten moment kiedy trzeba wytłumaczyć dlaczego jedzenia ubywa wraz z każdym kolejnym dniem miesiąca.

Produkcja przedstawia szare życie zwykłych ludzi, którzy próbują przejść kolejne dni. Nie sili się ona na wynaturzenia, niepotrzebne kontrasty, czy przekoloryzowania. Pokazuje jak jest i dlaczego właśnie tak jest. Mamy możliwość zobaczyć życie w swej naturalnej postaci pełne wzlotów oraz upadków zwieńczone tym wspaniałym momentem, gdy wszyscy, pomimo różnic, są w stanie wspólnie zjeść posiłek w rodzinnej atmosferze.

Naszą rodziną są najbliżsi naszemu sercu i to właśnie wśród nich powinniśmy odnaleźć swoje miejsce – o tym jest ten serial. O rodzinie oraz o miłości. O bezinteresownej próbie sprawienia drugiej osobie przyjemności. O wielu rzeczach, których dzisiejszemu światu bardzo brakuje.

Produkcja nie jest długa. Zamyka się w 12 odcinkach, przez które błyskawicznie przelecicie i założę się, że będziecie chcieli więcej. Każdy epizod jest prostej konstrukcji gdyż nie należy  wszystkiego niepotrzebnie komplikować. Polecam każdemu, kto potrzebuje odskoczni od problemów wszelakich. Choć na chwilę zapomnicie, co was trapi.

Jak dla mnie 9/10. Pozycja warta poświęcenia uwagi. Niemniej przed odpaleniem zalecam zrobić sobie kawę, czy herbatę i przygotowywać coś do zjedzenia. Inaczej będziecie głodni przez ten cały czas.

Do zobaczenia znów!

Gawęda

Co tak patrzysz? Kuszaj! Dziecku domówisz?

Powiązane posty

Dodaj komentarz