Historyczne zwycięstwo na Stamford Bridge. | Impuls

Historyczne zwycięstwo na Stamford Bridge.

Najciekawszym a zarazem najważniejszym spotkaniem 32 kolejki Premier League było derbowe spotkanie w Londynie. Na Stamford Bridge, stołeczna Chelsea mierzyła się z odwiecznym rywalem Totenhamem.

Chelsea – Totenham:

Jak na derbowe spotkanie mecz rozpoczął się bez żadnych mocniejszych fauli oraz bójek między piłkarzami. Obie drużyny od rozpoczęcia meczu próbowały swoich sił atakując na bramkę przeciwnika. Mogło się wydawać że rajd w 28 minucie który rozpoczął środkowy obrońca „The Blues” może zakończyć się głupią stratą oraz szybkim kontratakiem. Lecz stało się na odwrót. Rudiger rozpoczął akcje po której potężnym strzałem z główki, bramkę dla gospodarzy zdobyłAlvaro Morata. Radość fanów Chelsea trwała tylko, a może aż 15 minut. Po głupiej stracie Victora Mosesa w obronie, Christian Eriksen prawdopodobnie oddał strzał życia. Strzał był tak mocny że wpadł za plecy bramkarza gospodarzy, obijając przy tym poprzeczkę. Na drugą połowę zawodnicy Mauricio Pochettino, wyszli bardziej skoncentrowani i zdeterminowani. Od pierwszego gwizdka rozpoczynającego drugą połowę, inicjatywę przejęły „Koguty”. Kolejne dwie bramki w 62 oraz 66 minucie strzelił młody Anglik- Dele Alli. Chelsea jeszcze poprowadziła dwa ataki na bramkę rywali lecz nie zdołała zmienić wyniku. Mecz kończy się wynikiem 1:3 dla Spurs, którzy wygrywają po raz pierwszy na Stamford Bridge w erze Premier League i zapisują się tym samym w kartach historii. Tą przegraną „The Blues” prawdopodobnie tracą możliwość walki o przyszłoroczną Ligę Mistrzów, a Totenham walczy dalej o miejsce w Top 3.

https://www.independent.ie/sport/soccer/premier-league/dele-alli-double-stuns-chelsea-as-tottenham-secure-first-win-at-stamford-bridge-since-1990-36764424.html

Manchester United – Swansea:

W wielką sobotę o 14:00 jedno z pierwszych spotkań w lidze na swoim boisku rozpoczęła ekipa z Manchesteru. Tym razem na Old Trafford piłkarze Jose Mourinho podejmowali drużynę z Walii- Swansea. Strzelanie w tym meczu rozpoczął Romelu Lukaku, który już w 5 minucie posłał silny strzał tuż pod poprzeczkę bramki Łukasza Fabiańskiego.  Kibice „Czerwonych Diabłów” nie musieli czekać długo na kolejną bramkę. W 20 minucie po cudownym rozegraniu piłki w środku pola oraz prostopadłym podaniu od Jessiego Lingarda, Alexis Sanchez umieścił piłkę w siatce. W drugiej połowie piłkarze „Łabędzie” nieco się obudzili lecz nie wystarczyło to na zmianę wyniku. Mecz ostatecznie kończy się wynikiem 2:0, a Manchester United po raz trzeci zwycięża ze Swansea w tym sezonie.

Everton – Manchester City:

Pod koniec sobotniego popołudnia na Goodison Park rozgrywany był mecz Everton – Manchester City. Podobnie jak w wyżej opisanym spotkaniu, tym razem piłkarze z „niebieskiej części Manchesteru” rozpoczęli strzelanie już w 5 minucie meczu.  Leroy Sane wykorzystał podanie Davida Silvy i przepięknym strzałem z volleya umieścił piłkę w siatce. Piłkarze gospodarzy, próbowali swoich sił lecz bardziej wychodziło im nietrafianie w bramkę.  Po nieudanej akcji Evertonu, szybką akcje rozpoczął Leroy Sane, który rozegrał piłkę do Kevina De Bruyne, a ten zrobił to co robi zawsze czyli zaliczył kolejną asystę, tym razem do młodego Brazylijczyka- Gabriela Jesusa. Pilkarze Pepa Guardioli nie dawali za wygraną, atakowali bramkę Pickforda z minuty na minutę. Po raz drugi w tym spotkaniu po znakomitym rajdzie lewą flanką, David Silva popisał się asystą do Raheema Sterlinga, który wykorzystał podanie od Hiszpana i trafił bramkę na 3:0. Golem na otarcie łez dla kibiców „The Toffies” okazał się strzał wracającego po kontuzji Yanicka Bolassie. Popisał się on tak zwanym „szczurem”, który dopiero po odbiciu się od dwóch słupków znalazł drogę do bramki. Wynik końcowy tego spotkania to 1:3.

https://eurosport.interia.pl/premier-league/news-everton-manchester-city-1-3-w-32-kolejce-45-minut-wysilku,nId,2564222

Powiązane posty

Dodaj komentarz