Geopolityka krytyczna cz.2

Rozdział 2
2.1 Geopolityka krytyczna a infrastruktura krytyczna.

Infrastruktura krytyczna, jest to pojęcie odnoszące się do zasobów mających podstawowe znaczenie dla poprawnego funkcjonowania społeczeństwa i gospodarki. Są to zarówno zasoby naturalne takie jak: surowce energetyczne, paliwa gazowe, produkty ropopochodne, woda pitna; jak i zasoby pochodzenia antropogenicznego: ogrzewanie, transport (drogi, lotniska, porty), instytucje finansowe czy służby bezpieczeństwa. Obejmuje ona także usługi, obiekty, systemy, które warunkują bezpieczne oraz stabilne funkcjonowanie każdego państwa. Zniszczenie ich może mieć w przyszłości bardzo negatywne konsekwencje dla gospodarki, bezpieczeństwa wewnętrznego czy nawet życia danej społeczności. Co więcej, w ramach działania infrastruktury krytycznej, także systemy teleinformatyczne są bardzo często odpowiedzialne za sterowanie procesami przemysłowymi. Oznacza to, że zakłócenie pracy systemów informatycznych może doprowadzić do pewnych zakłóceń w funkcjonowaniu np. elektrowni, szpitali czy systemów kontroli ruchu lotniczego. W najgorszym scenariuszu, niechybnym skutkiem może być katastrofa prowadząca do śmiertelnych ofiar, zanieczyszczeń środowiska, jak też olbrzymich strat finansowych [10]. Z tego wynika, że wszystkie te złoża mają istotne znaczenie dla utrzymania niezbędnych funkcji społecznych, zdrowia, bezpieczeństwa, ochrony, dobrobytu materialnego lub społecznego ludności i których rozpad miałby istotny wpływ na dane państwo w wyniku utracenia tych funkcji. Tak jak złoża pochodzenia antropogenicznego można odtworzyć lub „podzielić się” z poszczególnymi państwami w ramach współpracy międzynarodowej, tak na naturalne złoża (składowane w wyniku naturalnych procesów we wnętrzu ziemi lub na dnie oceanicznym) żaden naród nie ma wpływu. Surowce pochodzenia biologicznego są główną przyczyną konfliktów między państwami. Ich niedobór na danym terytorium zmusza aparat władzy odpowiedzialny za ludność, zamieszkującą ten kraj, do pozyskania tych złóż innymi drogami – wszak człowiek jest tylko odmianą materii i podlega prawu ewolucji (tzw. walki o byt) [F.Ratzel „Antropogeografia”]. Jeżeli próby dyplomacji i sprawiedliwego układu, zakładającego wymianę tych dóbr na równie korzystne zawodzą, dostępne pozostają tylko trzy możliwe środki uzyskania tych surowców: podbój i wymordowanie lokalnej ludności oraz przywłaszczenie sobie ich złóż, zasymilowanie lokalnej ludności i w znacznej mierze przeistoczenie jej w tanią siłę roboczą, pozyskującą te surowce (często w warunkach dalekich od norm Powszechnej Deklaracji Praw Człowieka) lub najłagodniejszy ze wszystkich scenariusz, czyli przesiedlenie okolicznych mieszkańców i zagrodzenie terenu eksploatacji odpowiednimi zabudowaniami.

Jaki to ma związek z geopolityką krytyczną tudzież geopolityką w ogóle? Wszelkie wyprawy wodno-lądowe państw dynastycznych z wielkimi odkryciami geograficznymi z XV w. na czele miały jeden wspólny cel – odkrycie nowych źródeł pozyskiwania zasobów, które w przyszłości mogą zostać przekute w zyski oraz wypełnienie luki surowcowej w budżecie własnego państwa i zapewnienie stabilności ekonomicznej, przy jak najmniejszym nakładzie własnych środków. Taki rys historyczny jest w stanie wyjaśnić większość konfliktów obecnych w świecie ponowoczesnym; aneksja Krymu przez Rosję, atak Japonii na Mandżurię, wzmożona aktywność Chin i Stanów Zjednoczonych na terenie Afryki, destabilizacja Bośni i Hercegowiny, wszystkie te spory leżą u podstaw infrastruktury krytycznej. Mieszkańcy danego kraju nie mają wpływu na bogactwo naturalne terenu, na którym stacjonują, dlatego aby zapewnić dostateczny rozwój ekonomiczny mają do wyboru dwie drogi – albo wyeksportują nie-zbędne surowce, których mają w nadmiarze w zamian za dobra, których brakuje albo zajmą się ich przetwarzaniem z użyciem wysokich technologii i dopiero wtedy – eksportem. Do tego jednak niezbędne są środki na inwestycje w lokalne „doliny krzemowe” oraz, co oczywiste – w czynnik ludzki – czyli wykształcone kadry. Przykładem może być Izrael. W skrajnym wypadku można zainwestować w zbrojenia i zostać międzynarodowym terrorystą-szantażystą jak to czyni Korea Północna (pomoc za bezpieczeństwo). Pamiętać też warto, że wszelkie złoża surowcowe mają to do siebie, że kiedyś się kończą. 

Z tego wynika, że kluczem do pełnego sukcesu geopolitycznego (zarówno wykorzystującego posiadane dobra jak i poszukiwanie innowacyjnych, dochodowych alternatyw ponad to) jest rozsądny i postępowy aparat władzy oraz świadome, wykształcone społeczeństwo, napędzające gospodarkę w kraju i poza jego granicami. W celu dokładnego zobrazowania tej tezy, powołam się na kilka przykładów globalnych mocarstw i nie-mocarstw, które skrupulatnie wyrażają pewne tendencje i górnolotne aspiracje oraz ich skutki w praktyce.

2.2 Rosja

Rosja jest państwem o największym potencjale geograficznym na świecie. Jej powierzchnia obejmuje obszar aż dwóch kontynentów – rozciąga się od Europy Wschodniej, obejmując całą Azję Północną aż do Oceanu Spokojnego. Jednakże potęga, wynikająca z olbrzymich zasobów terytorialnych, jest jedynie pozorna. W praktyce, zdecydowana większość terenów Rosji jest górzysta lub silnie zalesiona. Ponadto, niekorzystny klimat (wilgotne wahania monsunowe lub temperatury podbiegunowe) czynią większość obszarów tak trudnymi do utrzymania, że mogą pojawić się wątpliwości, co do sensowności inwestowania w nie większych funduszy lub sztucznej urbanizacji (mieszkańcy i tak skumulują się w dużych miastach z perspektywami godnego rozwoju, tak jak w przypadku rozproszenia ludnościowego w Skandynawii). Syberia jest obszarem skrajnie zaśnieżonym, gdzie przed wybudowaniem Kolei Transsyberyjskiej, gospodarka ograniczała się tylko i wyłącznie do eksploatacji lasów, przemysłu futrzarskiego i okazjonalnego wydobycia złota. Natomiast na wschód od Kazachstanu granica rosyjska jest górzysta lub pagórkowa i nie ma tam praktycznie żadnych dróg biegnących z północy na południe w głąb Rosji. Z tego wynika, że ilość posiadanych terenów nie przedkłada się nad ich jakość (pomijając pokaźny udział rdzennych grup etnicznych, których statystyczny poziom wykształcenia nie przekracza średniego, a stanowią aż 20% całkowitej struktury ludnościowej).

Choć tak wiele aspektów systemu politycznego nie rysowało się w kolorowych barwach, nie przeszkodziło to Federacji Rosyjskiej do osiągnięcia statusu jednego ze światowych hegemonów w latach 1895-1991, podboju i zrzeszenia pod swoim zwierzchnictwem 16 republik satelickich. Jednakże mimo, że ziemie rosyjskie bogate są w gaz ziemny, ropę naftową, węgiel kamienny i brunatny (a także diamenty), czyli podstawowe surowce energetyczne i szlachetne, o które toczy się większość sporów na arenie międzynarodowej, nieracjonalna polityka zarządzania tymi dobrami oraz brak postępu społeczno-gospodarczego w kwestii innowacji technologicznych przeróżnych gałęzi przemysłu i rozwoju społeczeństwa aktywnie budującego swój kraj, utożsamiającego się z nim sprawia, że potencjał wymarzonego dla wielu położenia geograficznego spełza na niczym. Rosja utrzymuje się głównie z eksportu – poza czynną wymianą handlową, nie ma większych alternatyw na zaistnienie w globalnej ekonomii, a co dopiero na samowystarczalność gospodarczą (niezależną autarkię). W momencie zachwiania się rynkowej ceny ropy naftowej czy gazu ziemnego, Rosji grozi niechybny upadek i załamanie się systemu (wszak na tym opiera się główny wskaźnik PKB). Ze względu, na panujący tam od pokoleń ustrój socjalistyczny (trwający w ludzkiej mentalności po dziś dzień), który przez lata był skutecznym hamulcem do dynamizacji innych niż przemysł ciężki gałęzi gospodarki, takich jak (obecnie dyktujące warunki) usługi czy zintensyfikowane rolnictwo, mimo pozornego bogactwa przynależnych do federacji terenów, kraj sam w sobie jest niezwykle nieporadny i na granicy bankructwa. Dodatkowo dochody z eksportu bogactw są, pisząc wprost, „rozkradane” za zgodą wąskiej elity wywodzącej się z KGB i według rozdzielnika politycznego, z czego korzysta wąska grupa tzw. „nowych ruskich”. Stąd też ironiczne określenie państwa rosyjskiego jako „dodatku do Gazpromu”.

Jakie płyną z tego wnioski? Choć Rosja niepodważalnie od wieków należy do grona istotnych aktorów na arenie międzynarodowej, a jej terytorium rozpościera się na mapie świata niemal niezmiennie od setek lat, jej odpowiedzialne i dobre dla ogółu społeczeństwa rządy skończyły się na panowaniu Mikołaja II. Eksperyment z komunizmem dał pozorne wrażenie wielkości, co starsi ludzie wspominają z nostalgią wynikająca bardziej z panowania swoistego „porządku” i większej równości (w biedzie) niż z dobrobytu. Po zmianie ustrojowej, chaosie czasów Jelcyna, Rosja wróciła w koleinę jedynowładztwa i próbę utrzymania rangi choćby mocarstwa regionalnego. Mimo przynależności i istotnego udziału w wielu organizacjach międzynarodowych (np. członkostwo stałe w Radzie Bezpieczeństwa ONZ), niesprawny system społeczny, wynikający z niskiego poziomu życia większości ludności oraz braku jakiegokolwiek wpływu na obecnie panujący rząd, jest w totalnej rozsypce, co determinuje brak dalszego rozwoju o podłożu koniunkturalnym. Niestety potencjał systemów rakietowych, pocisków balistycznych i manewrujących, czy innego arsenału militarnego nie zastąpi godziwie wykwalifikowanego, szczęśliwego społeczeństwa (dalekiego od kultury homo sovieticus) oraz najnowszych technologii wydobywczo-przetwórczych napędzających wzrost gospodarczy, o skutecznej, wolnorynkowej wymianie handlowej nie wspominając. W efekcie pozostaje szantaż militarny przez podtrzymywanie lokalnych wojen i budzenie „ducha narodowego” zamiast realnych reform cywilizacyjnych.

2.3 Japonia

Japonia jest jednym z krajów określanych mianem „cudu gospodarczego”. Malutki kraj, któremu natura jawnie poskąpiła swych darów, ponadto mocno opóźniony w rozwoju politycznym, gospodarczym, i społecznym był w stanie w ciągu zaledwie kilkudziesięciu lat, po wyjściu z izolacji w roku 1868, nadrobić te opóźnienie i stworzyć nowoczesny potencjał przemysłowy, a także włączyć się do rywalizacji czołowych mocarstw świata rzucając im wyzwanie w obszarze ekonomicznym i global goverance [11]. Japonia jest krajem o naprawdę silnym społeczeństwie gotowym na zmiany, które wyjdą im na korzyść – dlatego dwukrotnie poddali się próbom wycofania z głębokiego kryzysu i zacofania i dwukrotnie wyszło im to na dobre. Pierwszy raz miał miejsce po restauracji władzy w 1868 roku (okres Meiji), czyli gwałtownego przejścia z feudalnego średniowiecza do nowoczesności, kiedy to przywrócono realną władzę cesarza, a Japonia nareszcie otworzyła się na świat poprzez chęć współpracy oraz dołączenia do światowego handlu i przyjęła liczne wzorce zachodnie, przekształcając się w światową potęgę [12]. Niestety, chęć ekspansji (wynikająca z rewolucji przemysłowej i wcześniej wspomnianego kompletnego braku surowców na terenach samej Japonii), która stała się z czasem głównym celem Japończyków (atak na Mandżurię, agresja w stronę Korei i eksploatacja Indonezji), doprowadziła do ogromnych strat (przez te wszystkie ofensywy, w szczególności najazd na Mandżurię, Stany Zjednoczone odcięły Japonii dostawy ropy naftowej – podstawowego surowca, dzięki któremu gospodarka może się rozwijać). W wyniku tego Japonia weszła do II wojny światowej atakując USA i poniosła tego konsekwencje. Po klęsce państwo było w rozsypce, pod względem gospodarczym, politycznym i społecznym, a miasta legły w gruzach. Dodatkowo, kraj ten, po raz pierwszy w swej historii, znalazł się pod okupacją obcego mocarstwa (Stanów Zjednoczonych), co w panującej tam religii shinto jest czymś na wzór „pogwałcenia ziemi świętej”. Lecz wbrew pozorom, był to początek nowej Japonii, w której nie ma już miejsca na wojnę, zbrojenia i niekontrolowaną ekspansję. Lata powojenne (pod zwierzchnictwem państwa-opiekuna, Stanów Zjednoczonych, które zagwarantowały Japonii opiekę militarną w zamian za zrównoważoną współpracę gospodarczą) przemijały pod znakiem bogacenia się oraz rozwoju, zarówno ekonomicznego jak i społecznego. Japończycy zmuszeni byli dojrzeć do nowej sytuacji i zapomnieć o przeszłości. Wyszło im to jednak na dobre, gdyż kraj Wschodzącego Słońca, po II wojnie światowej, odnotował najintensywniejszy wzrost gospodarczy w historii – żadne państwo nie rozwijało się nigdy w tak błyskawicznym tempie [13]. W pierwszych fazach rozwoju, Amerykanie starali się na własną rękę modernizować gospodarkę Japonii, lecz nie przynosiło to zamierzonych skutków. Jednakże nie było to w żadnej mierze konieczne. Zapożyczone od Zachodu technologie oraz wzorce ekonomiczne w zupełności wystarczyły Japończykom, do rozkręcenia wielopoziomowego przemysłu na własną rękę, dzięki czemu, w niektórych gałęziach gospodarki, gruntownie prześcignęli swoich „okupantów” (np. motoryzacja czy telefonia komórkowa). Co więcej, rozpowszechniono wśród społeczności japońskiej kult pracy, który przyczynił się do znacznego wzrostu jakości japońskich towarów oraz intensyfikacji produkcji. W Japonii, pracownik w stu procentach podporządkowany był przedsiębiorstwu. Szczególne w latach japońskiego cudu gospodarczego – niemal każdy zatrudniony nie opuszczał swej firmy aż do emerytury, a gdy jednak ktoś zrezygnował z pracy, uznawany był za człowieka podejrzanego (przez co szanse na znalezienie kolejnego zatrudnienia malały).

Wnioski płyną więc proste (pomijając łut szczęścia, pod postacią żeglarzy z Zachodu), nie trzeba posiadać olbrzymiego potencjału surowcowego na terenach danego kraju, by móc go racjonalnie rozwinąć do poziomu światowej potęgi. Stateczna współpraca z innymi państwami, stawianie na samorozwój w dziedzinie technologizacji gospodarki oraz dbałość o rozwój społeczeństwa (wysoki poziom szkolnictwa, profesjonalne kursy specjalizujące w danej dziedzinie) i unikanie zbędnych zbrojnych ekspansji są w stanie doprowadzić kraj do tak zaawansowanego poziomu postępu, że żadne tsunami, tajfuny, trzęsienia ziemi czy erupcje wulkanów, nie są w stanie tego zburzyć. Mimo, że Japonia jest małym krajem wyspiarskim, mocno rozproszonym, bez złóż surowców naturalnych (a nawet bez żadnych bliskich krajów sąsiadujących, z którymi handel mógłby odbywać się inną, prostszą drogą niż jedynie morsko-powietrzną), dzięki mądrze prowadzonej polityce przez lokalny aparat władzy zarządzający krajowym kapitałem i pracowitemu społeczeństwu, otwartemu na nowe rozwiązania i badania naukowe, kraj ten w przeciągu 50 lat zbudował mocarstwo wspanialsze niż kiedykolwiek, bez większej pomocy jakiegokolwiek innego państwa.

Rozdział 3
Podsumowanie

Położenie geograficzne determinuje masę czynników, które w początkowych etapach ewolucji danego państwa, pozwalają na ukierunkowanie jego działalności i przyszłego rozwoju ze względu na takie elementy jak: ukształtowanie terenu, zasoby surowców, dostęp do wód, jakość gleb itp. Postęp w tej materii dokładnie bada i analizuje geopolityka klasyczna, gałąź nauk politologicznych, skupiająca się na realnych szansach i konsekwencjach działań i interakcji poszczególnych państw, wynikających z położenia geograficznego (zahaczając też o czynnik biologiczno-antropologiczny). Natomiast geopolityka krytyczna, kwestionuje pewne aspekty takiego stanu rzeczy i poddaje w wątpliwość, czy aby pewne schematy funkcjonowania państw na arenie międzynarodowej są sprawiedliwe i działające w imię „słusznej sprawy”, czy są jedynie efektem pychy, zapędów imperialistycznych oraz niekonwencjonalnie prowadzonej polityki przez poszczególne autorytety władzy (zazwyczaj drogą szantażu lub siania postrachu). Co więcej, geopolityka krytyczna stawia pod znakiem zapytania nadzwyczajną wartość geografii jako klucza do sukcesu polityczno-ekonomicznego danego państwa. Poszczególne przykłady jasno obrazują pewną tendencję, że kraje „bogate na starcie”, o nieprawdopodobnym potencjale surowcowym lub innych ponadprzeciętnych czynnikach (np. demografia, żyzne gleby, dostatni dostęp do wody), czynią państwo „rozpieszczonym”. Metafora ta, sprowadza się do postawy aparatu władzy, który stawia na zagorzałą konsumpcję i eksploatację posiadanych dóbr, nie szukając innych alternatyw (szczególnie inwestycji), które w przyszłości mogłyby zostać przekute na jeszcze większe zyski lub pewną stabilizację w danej dziedzinie, przez co na przestrzeni lat (gdy „złote runo” od geografii zostanie w pełni wyczerpane), popada w coraz to większy kryzys i długi oraz nawet krwawe eskapady, czystki etniczne, czy przewroty polityczne, będące efektem pewnej paniki, nie są w stanie przywrócić dawnej świetności upadłego hegemona. Geopolityka krytyczna podkreśla, jak wiele czynników kształtuje obecny wizerunek areny międzynarodowej oraz neguje zawężanie się do konkretnych dziedzin i analizowanie potencjału danego państwa tylko i wyłącznie przez jednokierunkowy pryzmat wad czy zalet w danej dziedzinie. Położenie geograficzne nie implikuje ostatecznego kształtu funkcjonowania danego państwa – dużą rolę odgrywa religia (warunkująca postawę i system wartości, którym kieruje się społeczeństwo) oraz udział w światowym handlu. Dążenie do potęgi niemoralną drogą, we współczesnym świecie, odbija się echem w kontaktach między innymi państwami oraz grozi izolacją i wysokimi sankcjami, hamującymi zaborcze skłonności. Obecny świat funkcjonuje na gruncie pokoju i zrozumienia – mały kraj może być czołowym producentem danego surowca, a duży kraj jego największym importerem. Z drugiej strony, duży kraj dysponuje niezwykłym potencjałem demograficznym, którego może brakować w małym lub mocno rozproszonym kraju (np. kraje Skandynawskie).

Wniosek płynie więc jeden – nie geografia a dobrze sprawowana polityka gwarantuje przyszły sukces narodu oraz nie drogą chciwości i podboju, a pomysłowości i modernizacji, państwo może zbierać plony.

Bibliografia:

  1. geokrytyka.wordpress.com/eseje/spis-tresci-2/wstep/
  2. Sykulski Leszek – Geopolityka, skrypt dla początkujących
  3. Potulski Jakub – Geopolityka w świecie ponowoczesnym
  4. Kaznecki Wojciech – Geopolityka Krytyczna – skuteczna metoda wyjaśniania w XXI w.? – dla geopolityka.net/geopolityka-krytyczna-skuteczna-metoda-wyjasniania-w-xxi-wieku/#_ftn30
  5. exploringgeopolitics.org/interview_toal_gerard_gearoid_o_tuathail_ireland_bosnia_russia_georgia_global_crash_pandemic_nuclear_war_state_failure_belfast_critical_geopolitics/
  6. Toal Gerard – „Localising Geopolitics”
  7. toal.org/critgeo/
  8. http://geopolityka.net/geopolityka-jako-krytyka-spoleczna/
  9. Świątkowska Joanna – Walka z Cyberzagrożeniami jako wyzwanie stojące przed globalnym bezpieczeństwem
  10. Wowczuk Włodzimierz – Wyzwanie Oświeconych Samurajów
  11. https://www.konnichiwa.pl/okres-meiji-1868-1912r,2,196.html
  12. https://mankai.wordpress.com/2011/06/12/japonski-cud-gospodarczy-cz-1-kto-stoi-za-sukcesem-narodu-japonskiego/

Powiązane posty

Dodaj komentarz