David Lanham: barwny ilustrator marzeń sennych

davidlanham Wszystkim nam znane są facebookowe naklejki: są urocze i zabawne, a nasze myśli mogą zgrabnie wyrażać zwierzaczki, uosobione kaktusy oraz bohaterowie popularnych hitów kinowych. Mimo faktu (a może właśnie dlatego), że jest to jakby nie patrzeć forma sztuki w pewien sposób codzienna i dobrze nam znana, prawdopodobnie niewielu z nas zastanawiało się, a co dopiero sprawdzało, kto jest autorem tak nieodłącznego ostatnio elementu naszych internetowych rozmów. Zdarza się jednak, że koło zestawu grafik z ulubionym charakterem zobaczymy drobnym druczkiem nieznane nazwisko, które postanowimy wpisać w okno przeglądarki.

Załóżmy na przykład, że takie właśnie nazwisko wisiało sobie zupełnie niewinnie obok małego białego króliczka (którego uwielbiam), a brzmiało ono: David Lanham. Bo to ono właśnie, ze względu na ciekawy styl i oryginalność grafiki, przykuło całkiem niedawno moją uwagę. Szybko powędrowało na listę moich ulubionych artystów, gdzie cały czas dzielnie się trzyma – możecie mi więc z lekkim sercem powierzyć tymczasowo funkcję Google’a.

2Jak amerykański artysta wypowiada się o sobie: nauczył się rysować tak samo jak wszyscy –  zaczął w dzieciństwie i nigdy nie przestał. Zawsze interesowało go połączenie natury i technologii, co w komplecie z nieco wybujałą wyobraźnią dawało (i nadal daje) niesamowite efekty. W swoich pracach zaskakuje subtelnym poczuciem humoru, a jego postaciom nie brakuje charakteru i emocjonalności mimo istnienia tylko w świecie dwuwymiarowym (co widać w szczególności w tworzonych przez niego naklejkach). Lubi, jak wspomina wielokrotnie w wywiadach, bawić się nieco swoją twórczością. Zostawia otwarte zakończenie zapraszając w ten sposób odbiorcę do dopisania własnej historii. Zajmuje się grafiką zarówno tradycyjną, jak i komputerową, co daje mu szerokie pole manewru dla folgowania wyobraźni.

previewPrzeglądając jego prace łatwo zauważyć, że artysta ma fantazję. Ciężko znaleźć tam coś, co przypomina rzeczywistość, za to nie brakuje zabawnych i urzekających istot, tworów półmechanicznych, leśnych potworków, uosobionego jedzenia czy uśmiechniętych przedmiotów codziennego użytku. Tło stanowi rozrzut między przestrzenią kosmiczną, a robotycznymi krajobrazami rodem z głowy autora, a to wszystko ubrane w mocne i jaskrawe, ale świetnie grające razem barwy, które, jak mówi, zawdzięcza wieloletniemu studiowaniu sztuki klasycznej. Inspiracją od dziecka były dla niego kreskówki oraz najnowsze zdobycze technologiczne, a w jego stylu można zauważyć pewne wpływy twórczości Hayao Miyazaki, reżysera japońskiego studia Ghibli, którego wymienia jako jednego z podziwianych ludzi swojego fachu.

5Pole jego działania nie ogranicza się jedynie do świata wyobraźni. Oprócz stałego rozwijania swojej twórczości jako ilustrator i fotograf zajmuje się też projektowaniem wyglądu aplikacji i ikon. Jest współzałożycielem Impending, gdzie tworzy takie aplikacje jak „Heads Up!”, czyli grę na iOS wyprodukowaną dla Ellen DeGeneres, w którą gra w swoim programie. Jako swój ulubiony projekt studia wymienia grę „Hatch”, w której to można opiekować się wykreowanym przez wyobraźnię Davida zwierzakiem.

3Prawdopodobnie łatwo było mi ominąć wiele ciekawych informacji związanych z twórczością Davida Lanhama (Google nie gryzie, chociaż brak artykułu na Wikipedii może trochę utrudniać zadanie). Przykład z naklejkami pozwolił mi zauważyć jak wielu ciekawych artystów miga mi przed oczami niezauważenie, czy to w komunikacji miejskiej na plakatach, czy w interfejsie ulubionej aplikacji na telefon. Wiem na pewno, że kiedy następnym razem barwy czy styl przykują moją uwagę, poszukam więcej prac autora korzystając z dobrodziejstw internetu. Nigdy nie wiadomo, na jakie perełki można trafić. Wszystkich zainteresowanych, zapraszam na stronę Davida (dlanham.com).

4

 

Autor: Urszula Dziedzic

Powiązane posty

1 komentarz na temat “David Lanham: barwny ilustrator marzeń sennych”

  1. Jerzy napisał:

    +++

Dodaj komentarz