Autostopem przez świat

Piętnastokilogramowy plecak może i nie dodaje lekkości, ale za to świadomość, że możesz z nim wyruszyć gdziekolwiek zechcesz już jak najbardziej!

autostop

Dla niektórych spełnieniem są dwa tygodnie leżenia na plaży z opcją all inclusive w pięciogwiazdkowym hotelu. I też jest dobrze. Obecnie autostop przestał być tylko formą przemieszczania się dla tych, których nie stać na pociąg. Nie chodzi już o dotarcie do celu, ale o to, co wydarzy się po drodze. Autostop jest okazją dla poszukiwaczy przygód, dla głodnych wrażeń i dla tych, którzy kochają poznawać innych ludzi. Znerwicowanych, niemieckich biznesmenów, członków słowackich zespołów metalowych, serbskich policjantów, bułgarskich eksmafiozów. Autostop jest źródłem miliona historii.

Wśród stopowiczów istnieje coś na kształt motta, które mówi, że to nie sposób podróżowania, to sposób na życie. Potwierdzi je każdy, kto kiedykolwiek wyruszył w podróż w ten szczególny sposób. Kiedy już przejedziesz tysiące kilometrów, postoisz parę godzin w deszczu lub upale, prześpisz się na poboczu i obędziesz bez prysznica przez parę dni, dojdziesz do wniosku, że jesteś w stanie przetrwać właściwie wszystko. I ta świadomość już z tobą zostaje. Świetne uczucie.

Podróże kształcą, prawda? A co dopiero taka forma podróży, gdzie rzucasz się na głęboką wodę i zostajesz sam na sam z własnymi lękami. Nie wiesz gdzie będziesz spać tej nocy i musisz nauczyć się radzić sobie z tą świadomością, bo jeszcze nieraz do ciebie wróci. Nie masz kontroli. Uczysz się doceniać to, co masz i przyjmować pomoc od innych. Wbrew pozorom to nie jest łatwe.

trekking-245311_640

Pewnie spotkasz paru dziwaków. Może się nieźle przestraszysz albo będziesz zmuszony do ucieczki. Być może sprawi to, że zrezygnujesz. Być może tylko potrenujesz bieganie, żeby następnym razem uciekać szybciej. W życiu tak bywa. Możesz wyjść do sklepu po mleko i zostać potrąconym przez ciężarówkę, więc ryzyko zawsze jest. Owszem, przy łapaniu stopa troszkę większe, ale to już głównie zależy od twojego zdrowego rozsądku oraz umiejętności trafnego oceniania sytuacji.

Moja mama zapewne opłaciłaby mi nawet najdroższy przelot, żeby tylko powstrzymać mnie przed stopowaniem. Rzecz w tym, że chociaż lubię popijać kawkę w samolocie docierając w dwie godziny bezpośrednio do celu, to lubię też pokonać całą Rumunię podczas kilkunastu godzin jazdy ciężarówką bez klimatyzacji. Nie znaczy to, że jestem szaleńcem ze skłonnościami samobójczymi. Nie znaczy też, że każdy kto tego nie lubi jest nudziarzem. Autostop jest specyficzny. Jeśli się boisz, nie rób tego. Ale jeśli się wahasz – spróbuj. Może to jest właśnie to, co pokochasz.

 

Autor: Monika Maguder

Powiązane posty

Dodaj komentarz