Angielski klasyk, czyli derby północnego Londynu

Angielski klasyk, czyli derby północnego Londynu

Dwudziesta siódma kolejka Premier League zaczęła się najgorętszym spotkaniem w Anglii. Na stadionie Wembley odbył się klasyk angielskiej piłki, czyli derby północnego Londynu, w których drużyna Mauricio Pochetino gościła u siebie piłkarzy pod wodzą Arsena Wengera.

Po widocznej dominacji i 10 strzałach na bramkę Petra Cecha, „Koguty” niestety schodziły w przerwie do szatni z wynikiem 0:0. Warto dodać, że piłkarze Arsena Wengera nie oddali ani jednego strzału na bramkę Hugo Llorisa. Na drugą odsłonę spotkania obie drużyny wyszły mocno zmobilizowane, a szczególnie Arsenal, który znakomicie utrzymywał się przy piłce i próbował urwać rywalom 3 punkty, lecz na nieszczęście kibiców Kanonierów, swoją 101 bramkę w Premier League ustrzelił  Harry Kane po pięknej asyście lewego obroncy Bena Davies’a , który wykonał rajd lewą stroną boiska i dorzucił piłkę idealnie na głowę snajpera Spurs. Trafienie to wzmocniło przewagę Kane’a nad Mohamedem Salahem (z drużyny Liverpoolu) w wyścigu o koronę króla strzelców ligii angielskiej

Jedenym z ciekawszych, a za razem najbardziej bramkostrzelnym meczem tej kolejki, było spotkanie w „niebieskiej” części Manchesteru, gdzie drużyna Pepa Guardioli podejmowała na Etihad Stadium zespół z Leicester. Kanonadę bramek rozpoczął Raheem Sterling, który już w 3 minucie dał prowadzenie The Citizens, lecz radość kibiców nie trwała długo, ponieważ 20 minut później przepięknym sprintem i znakomitym uderzeniem w sam róg bramki popisał się napastnik „Lisów” Jamie Vardy. Pierwsza połowa została zakończona jednobramkowym remisem.

Po wyjściu na drugą część spotkania rozsypał się worek z bramkami, Sergio „Kun” Aguero ranił Leicester czterema trafieniami z rządu, z czego ostatnie dwie bramki były po prostu fenomenalne, przy każdej powtórce bramki te wyglądały coraz piękniej. Takim oto sposobem Manchester City zdobył kolejne ważne 3 punkty i jest już szesnaście oczek nad drugim w tabeli Manchesterem United (który – dodajmy – w tym tygodniu przegrał 1:0 z Newcastle), trzy asysty zalicza Kevin De Bruyne, a Kun Aguero zabiera piłkę meczową do domu po czterokrotnym trafieniu na bramkę Schmeichela.

Niedzielne spotkania kończyły się meczem Southampton-Liverpool.  „The Reds” przyjechali na ten mecz jako faworyci i właśnie w taki sposób rozgrywali to wieczorne spotkanie. Od pierwszego gwizdka piłkarze Jurgena Kloppa utrzymywali się przy piłce i nie dawali przeciwnikom żadnych okazji do kontrataków. Obrona bramki „Świętych” długo nie potrwała, ponieważ świetnym sprintem pokazał się Mohamed Salah, który otworzył drogę do bramki dla Robert Firmino prostopadłym podaniem i już w 6 minucie spotkania Liverpoolczycy prowadzili to spotkanie 1:0. Chwilę przed ostatnim gwizdkiem kończącym pierwszą połowę role z pierwszej akcji bramkowej odwróciły się, tym razem to Roberto Firmino niesamowitym podaniem z piętki wypuścił rozpędzonego Salaha, który zrobił to, co powinien i umieścił piłkę w siatce. Mecz ostatecznie skończył się wynikiem 0:2 dla gości, a Liverpool po tej wygranej wyprzedził Totenham oraz Chelsea i zasiadł na 3 miejscu w tabeli ligi angielskiej.

Wielkim rozczarowaniem okazali się piłkarze Bournemouth, którzy jechali na wyjazdowe spotkanie do „beniaminka” z Premier League – Huddersfield Town. Po trzech wygranych z rzędu (2:1 z Arsenalem, 2:1 ze Stoke i 3:0 z Chelsea) „Wisienki” były typowane jako zwycięzca tego spotkanie. Niestety gospodarze znajdujący się w strefie spadkowej, wyszli na mecz z nastawieniem do wygrania tego meczu, co potwierdzili już w 7 minucie, gdy bo asyście Steven’a Mounie, Alex Prtichard trafiał piłkę do siatki. Ostatecznie mecz zakończył się wynikiem 4:1 dla Terierów, którzy zdobywają cenne 3 punkty i wychodzą ze strefy spadkowej, zostawiając za sobą: West Brom, Stoke City oraz Southampton. Liderem pozostaje dalej Man City z 74 punktami i ogromną przewagą nad drugim Manchesterem United, „top 4” zamyka Chelsea Londyn z 53 punktami, zaś tuż za nimi są: Totenham, Arsenal i Burnley.

Powiązane posty

5 komentarzy na temat “Angielski klasyk, czyli derby północnego Londynu”

  1. SacreBleu napisał:

    Bardzo dobry artykuł. Czekam na więcej!

  2. Michał kowal napisał:

    Arsenal powinien wygrać ten mecz, niestety nie mieli szczęścia a Totenham grał piach… :/
    Artykuł świetny, bardzo dobrze opisane skróty meczów z 27 kolejki PL, czekam na więcej!!
    Pozdrawiam

  3. Krzysztof Krysiak napisał:

    Miłosz czekam na następne streszczenie angielskiej kolejki. Tak trzymać

  4. Oskar napisał:

    Ty tak serio? Oglądałeś ten mecz człowieku ?

  5. Miłosz Krysiak napisał:

    A czemu miałbym nie oglądać meczów z najlepszej ligi świata, szczególnie jeżeli kibicuję jednej z jej drużyn 😉

Dodaj komentarz